Logo Thing main logo

Ostatnie wpisy

Analiza

Fenomen modernizacji w Serbii. Dylematy współczesne i obciążenia historyczne

24.11.2020

Streszczenie: Celem analizy jest próba zobrazowania dylematów związanych z procesem modernizacji społeczeństwa serbskiego i jego dynamiki od początków istnienia współczesnego państwa do dzisiaj W rozprawie dowodzi się, że mimo względnej stabilności politycznej osiągniętej po roku 2000 i upadku reżimu Slobodana Miloševića, elita polityczna pozostaje, zarówno na płaszczyźnie ideologicznej jak i politycznej, rozdarta przez te same wciąż aktualne dychotomie mające korzenie od początków XIX stulecia: Wschód czy Zachód, demokracja czy autorytaryzm, reformy czy utrzymanie status quo, nowoczesne czy tradycyjne, obywatelskie czy narodowe jako kluczowe pytania dotyczące procesów modernizacyjnych. W tak przyjętej perspektywie badawczej próbuje sie odpowiedzieć na pytanie o stan modernizacji w tym państwie oraz jaka jest kondycja, rola i odpowiedzialność elit pretendujących do podjęcia się zadań modernizacyjnych. Praca stanowi próbę wyjaśnienia tego fenomenu korzystając z metody historycznej, komparatystycznej i systemowej.Słowa kluczowe: Serbia, modernizacja, elity, transformacja ustrojowa Abstract: The paper aims to analyze the dilemmas related to the process of modernization of Serbian society and its dynamics from the beginnings of the modern state until today. The paper proves that despite the relative political stability achieved after 2000 and the fall of the Slobodan Milošević regime, Serbian society remains, both on the ideological level and political, torn apart by the same valid dichotomies with roots from the early nineteenth century: East or West, democracy or authoritarianism, reforms or maintaining the status quo, modernity or traditionalism, civic or national as key questions about modernization processes. From such a perspective, an attempt is made to answer the question why the modernization remains unfinished and what is the role and responsibility of the elite aspiring to undertake this task. The analysis also covers the issues of deep social divisions, especially among the elite, which resemble conflicts of intransigent enemies rather than political discussions of members of the same society and people who are to build a common future. The paper aims to explain this phenomenon using the historical, comparative and systemic methods.Key words: Serbia, modernization, elites, political transformationWprowadzenieHistorycznie ujmując, w Serbii od dwóch stuleci istnieje chroniczny problem braku możliwości osiągnięcia podstawowego konsensusu w kwestii podstawowych wartości społecznych i politycznych, któremu towarzyszy niezdolność elity politycznej do przybliżenia nieuchronności modernizacji społeczeństwu. Problem szczególnie nasilił się od początku transformacji ustrojowej, która w Serbii, szczególnie w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, dodatkowo została obciążona rozpadem jugosłowiańskiej federacji i rządami Slobodana Miloševicia. Przyjęty neoliberalny model transformacji po 2000 roku wraz z nieskuteczną artykulacją proeuropejskiej, modernizacyjnej agendy przez elity liberalne doprowadził do dominacji rządów Aleksandra Vučicia uprawiającego swoistą realpolitik w oparciu o teoretyczną koncepcję Carla Schmitta i praktyczną koncepcję polityczną Konrada Adenauera. Udało mu się przez to osiągnąć wystarczający poziom stabilności instytucjonalnej, bez której przeprowadzenie zasadniczych reform społeczno-politycznych w Serbii byłoby niemożliwe. Praca stanowi próbę analizy wyjaśnienia tego fenomenu korzystając z metody historycznej, komparatystycznej i systemowej.Dwustuletnie dylematy: pierwszeństwo państwa czy społeczeństwa?Socjogeneza państw Europy Zachodniej świadczy o tym, że powstały one w wyniku długiego, niekoniecznie ciągłego i spójnego procesu rozwoju społecznego (Elias 2011). Proces powstawania nowoczesnego państwa serbskiego był znacznie krótszy ze względu na wielowiekową okupację turecką oraz bardziej rewolucyjny, a państwo odgrywało znacznie ważniejszą rolę w procesie transformacji społeczeństwa, niż to miało miejsce w przypadku większości państw Europy Zachodniej. W rezultacie, serbska elita polityczna, nawet narzucając sobie ograniczenia instytucjonalne, była bardziej "panem" niż "sługą" ludu. Do tego należy przypomnieć, że historyczna, polityczna, nawet kulturowa rzeczywistość tego małego państwa europejskiego permanentnie pozostawała rzeczywistością wojenną (Babić 2018: 91) wzmacniającą taki wzajemny stosunek państwa i społeczeństwa. Dlatego cechy osobowościowe władców, wyraźny wpływ i bezpośrednie przenikanie polityki w gospodarkę, skłonność do korupcji, odegrały w Serbii większą rolę niż w innych społeczeństwach europejskich. Słowem, od powstania współczesnego państwa, co oznacza okres dwóch stuleci, w Serbii istnieje ciągły konflikt między potrzebą modernizacji a oporem większości wobec reform i zmian. Opór ten wynika nie tylko z głęboko zakorzenionego lęku przed zmianą, ale również z chęci zachowania zdobytych pozycji kluczowych beneficjentów władzy. Kiedy w 1804 roku nowopowstałe państwo serbskie zerwało z narzuconym porządkiem upadającego imperium osmańskiego, a zwłaszcza po zniesieniu stosunków feudalnych w ramach starego systemu, wydawało się, że stanie się ono naturalnym odbiorcą najbardziej zaawansowanych europejskich prądów ideologicznych tego okresu. Na przykład, Serbia była drugim po napoleońskiej Francji państwem w Europie dążącym do zniesienia feudalizmu w ramach m.in. bardzo liberalnej na swoje czasy konstytucji zwanej Sreteńską z 1834 roku. Niemniej, nowy porządek powstawał równolegle z walką zbrojną z ciągle zagrażającą istnieniu i przetrwaniu powstańczej Serbii – Turcją osmańską. Od tego czasu społeczeństwo serbskie musiało poświęcać znacznie więcej energii na walkę o przetrwanie niż na procesy modernizacji i emancypacji. Lęki egzystencjalne ukształtowały kulturę polityczną i dominującą zbiorową świadomość społeczną, w których porządek społeczny i przetrwanie zawsze będą miały prymat nad kwestiami dotyczącymi swobód politycznych czy samej demokracji. Takiemu porządkowi rzeczy stawiać czoło musieli kolejni reformatorzy, poczynając od przywódcy pierwszego powstania serbskiego z 1804 roku – Czarnego Jerzego – Karadziordzia. Książę Miloš Obrenović musiał abdykować, zaś jego syn Mihailo Obrenović padł ofiarą zamachu w 1868 roku ze względu na przekonania o przyszłości serbskiego społeczeństwa i ustroju politycznego państwa. Podobnie Aleksander Obrenović, który z podobnych powodów został zabity w 1903 roku w zamachu stanu dokonanym przez zwolenników dynastii Karadziordzewiciów (Ћоровић 2001: 521). Niemniej, historia Serbii tego okresu przez wielu przedstawiana jako walka dwóch dynastii (Karadzordziewiciów i Obrenoviciów), miała swoją głębszą przyczynę, mianowicie nieustanny opór wobec reform koniecznych do rozwoju społeczeństwa i państwa. Po zakończeniu rywalizacji między obiema dynastiami w okresie sprzed I wojny światowej, konflikt między zwolennikami a przeciwnikami reform i modernizacji trwał nadal pod pozorem ideologicznej rozgrywki zwolenników monarchii ze zwolennikami ustroju komunistycznego i/lub republikańskiego. W nieco zmienionej formie ta sama matryca podstawowych napięć społecznych ujawniła się nawet po zwycięstwie komunizmu po 1945 roku, kiedy pod parasolem jednopartyjnej komunistycznej monolityczności, te struktury określane jako "liberalne", będą regularnie tłumione i eliminowane w ramach samej partii (Babić 2015). Dopiero wprowadzeniem systemu wielopartyjnego i pluralizmu ideologicznego po 1991 roku, konflikt ów stanie się publicznie widoczny, kiedy to w szczególnie złożonych i niesprzyjających okolicznościach izolacji międzynarodowej i wojen o dziedzictwo pojugosłowiańskie, kultura polityczna społeczeństwa serbskiego ujawniła swoje głębokie podziały odnośnie do problemu modernizacji. Jednocześnie, w obliczu odziedziczonych historycznie, obiektywnych okoliczności, niezwykle niekorzystnych dla kształtowania się i ustanowienia demokratycznego społeczeństwa typu zachodniego, w społeczeństwie serbskim zaczął rozwijać się ruch obywatelski w postaci mniej lub bardziej jasno wyrażonych liberalnych i proeuropejskich prądów intelektualnych i politycznych. Budować będą one jego tożsamość w latach 90. XX wieku na ideach ruchu antywojennego. Po upadku reżimu Slobodana Miloševicia czerpać będzie siłę polityczną z idei integracji europejskiej i modernizacji społeczeństwa serbskiego zgodnego z wzorcem i doświadczeniami, przez które przeszły prawie wszystkie państwa Europy Wschodniej w okresie transformacji postkomunistycznej.Niemniej jednak, pomimo tego, że przedstawiciele opcji proeuropejskiej i obywatelskiej opowiadali się za ideami, których skuteczność została udowodniona w praktyce i takimi, które mogły wytrzymać próbę czasu, ich zwolennicy regularnie pozostawali w mniejszości i bez większych szans w zderzeniu z orędownikami zachowawczych tradycyjnych wzorców z przeszłości i czasem archaicznych struktur i relacji społecznych. Nawet, gdy formalnie rządzili przedstawiciele obywatelskich opcji politycznych (szczególnie bezpośrednio po upadku reżimu Miloševicia w latach 2000-2003 za rządów premiera Zorana Džindžicia) nie tylko nie byli w stanie wygrać starcia ze społecznym oporem przeciwników reform, ale często nie znajdowali zrozumienia i poparcia nawet tych sił społecznych, które opowiadały się za reformami, emancypacją i modernizacją. Czy to z powodu braku świadomości realiów i środowiska, w którym przyszło im działać politycznie, czy też z powodu pogardy dla większości społecznej, której z jakichś powodów nie umiano zrozumieć i z którą nie potrafiono nawiązać skutecznej komunikacji, elita intelektualna i polityczna o proweniencji obywatelskiej wykazała skrajne niezrozumienie swojej misji politycznej. Nie była również w stanie przełożyć pomysłów na operacyjny program polityczny oraz strategię, które miałyby realną szansę na realizację. Co mogło być tego przyczyną? Realia transformacji po 2000 rokuKluczowym jest zrozumienie początków procesów transformacyjnych w Serbii końca lat osiemdziesiątych XX wieku. Dużą rolę w tym fenomenie odgrywa sposób odejścia od reżimu niedemokratycznego w kierunku konsolidacji systemu demokratycznego w Serbii. Powinniśmy zacząć od tego, że stara elita komunistyczna dokonała „uderzenia wyprzedzającego” i tym samym zaprezentowała się jako generator zmian, zanim zrobiła to opozycja, ale nie z zamiarem zmiany reżimu i wprowadzenia instytucji demokratycznych, ale przeprowadzenia "udawanych" reform, ipso facto, utrzymania dotychczasowych pozycji władzy. Podobny przypadek miał miejsce w Rumunii i Bułgarii. Na przykład, do 1997 roku (i protestów ulicznych, kiedy to ostatecznie musiały przekazać władzę opozycji), Rumunia była postrzegana jako wzór nieudanej transformacji ze względu na jej swoistą quasi-rewolucję po 1989 roku. Bułgaria z kolei była przypadkiem, w którym poprzedni reżim wyszedł z tego, co Linz i Stepan (Linz, Stepan 1996) nazywają polubowną transformacją. Faktem jest, że udane "uderzenie wyprzedzające" pozwoliło bułgarskim i rumuńskim elitom komunistycznym pozostać u władzy po 1990 roku, co prowadziło do powolnej konsolidacji i do wspomnianego roku 1997 (Ester, Offe, Preuss 1998: 55). Ogólnie rzecz biorąc, nie jest znany przypadek, w którym elity niedemokratycznego reżimu zdołałyby skonsolidować instytucje demokratyczne bez ustąpienia. Jak pokazują, z kolei, przykłady Węgier, Polski czy Chorwacji, elity te mogą przyczynić się do umocnienia instytucji demokratycznych, jeśli najpierw ustąpią, a następnie powrócą zreformowane.Serbia na tym tle stanowiła interesujący przypadek. W latach 1987-1989 Slobodan Milošević zamiast czekać na pojawienie się opozycji, która narzuci swoje reguły gry, zrobił to za nią z wyprzedzeniem: po 1987 roku[1] pełnił rolę zarówno pozycji, jak i opozycji, jednocześnie obalał system komunistyczny (demontując jego niektóre elementy) i pozostawał jego strażnikiem (deklarując wierność ideologii komunistycznej). Słowem, został nacjonalistą pozostając komunistą. Wydaje się, że takie ówczesne ustanowienie reguł gry wpływało na swoistą ambiwalencję i niejasności towarzyszące procesowi niedokończonej transformacji w Serbii. Cały proces naznaczony był ekspansją ideologii nacjonalistycznej i opóźnionego "przebudzenia narodowego". Co prawda, wszystkie reżimy komunistyczne w poszczególnych republikach federacji jugosłowiańskiej zostały obalone z pozycji nacjonalistycznych, niemniej Milošević uniknął takiego losu łącząc swoją komunistyczną powłokę ideologiczną z nacjonalizmem. Dwuznaczność jego reżimu była połączeniem elementów pozornie niekompatybilnych. Spowodowała zaś pojawienie się i istnienie dwuznacznej opozycji, o której nigdy nie było wiadomo, za czym się opowiada i przeciwko czemu jest. Słowem, czy jest przeciwko socjalizmowi czy też/i/lub przeciwko nacjonalizmowi i wojnie? Konsekwencją było funkcjonowanie dwóch rzeczywistych i jednocześnie konsekwentnych polityk, które ze względu na to, że reprezentowały diametralnie przeciwne stanowiska, były zwykle nazywane skrajnymi. Dlatego żadna z nich, pomimo ideologicznej spójności, nigdy nie mogła osiągnąć pozycji władzy. Władza zaś, ze względu na dominujące ambiwalentne nastroje, zawsze znajdowała się w rękach tych, którzy nie mieli jasnej politycznej wizji lub chęci dokonania jasnego wyboru między możliwymi opcjami wciąż symulując ideologiczną quasi-przynależność do politycznego centrum za jakie chciała uchodzić.W okresie po 5. października 2000 roku, czyli po upadku reżimu, doszło do dwóch "umownych" przemian - jednej pomiędzy odchodzącymi i nadchodzącymi elitami politycznymi, a drugiej między nadchodzącymi i pozostającymi elitami niepolitycznymi. Podczas gdy socjaliści Slobodana Miloševicia (Serbska Partia Socjalistyczna SPS) i radykałowie Vojislava Šešelja (Serbska Partia Radykalna SRP), wieloletniego sojusznika rządów Miloševicia lat dziewięćdziesiątych, musieli na chwilę opuścić scenę polityczną, członkowie służb bezpieczeństwa, armii i powiązani z nimi członkowie przestępczości zorganizowanej uzgodnili z opozycją, jak utrzymać swoje pozycje. Zawarli oni odrębne porozumienie z nową elitą polityczną, a porozumienie to oznaczało ich przetrwanie. W rzeczywistości dokonali swoistego "uderzenia wyprzedzającego" umożliwiając w ten sposób stworzenie zastrzeżonej "przestrzeni", która stała się jedną z największych przeszkód w umacnianiu instytucji demokratycznych w Serbii poczynając od roku 2000.Dlatego dwadzieścia lat później, należałoby stwierdzić, że mimo wielu dokonanych zmian, Serbia nadal pozostaje państwem słabym ze słabymi instytucjami demokratycznymi. W celu uświadomienia sobie punktu, w którym państwo to się znajduje w kontekście dokonywania rzeczywistych procesów modernizacyjnych oraz demokratycznych, a także miejsca i roli elit politycznych, należy wspomnieć o istnieniu grup interesów[2], których działania w kluczowy sposób sprzyjają utrzymywaniu statusu quo. Pierwsza grupa interesu składa się z biurokratów międzynarodowych. Są to urzędnicy-politycy reprezentujący instytucje unijne oraz amerykańskie odpowiedzialne za „restrukturyzację” i integrację euroatlantycką. Wizytują często najwyższe władze i konsultują z nimi planowane polityki. Oprócz nich w tej grupie znajdują się również ambasadorowie dużych państw akredytowani w Belgradzie (przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji). Są też przedstawiciele różnych europejskich i amerykańskich "agencji" zajmujących się "odbudową", "reformą" i "rozwojem" (USAID, Europejska Agencja Odbudowy, Delegacja przy Komisji Europejskiej itp.). Następnie są lokalni przedstawiciele wpływowych międzynarodowych organizacji pozarządowych (Freedom House, Amnesty International, Transparency International, International Crisis Group ICP, International Republican Institute IRI, National Democratic Institute NDI itp.) oraz lokalni przedstawiciele międzynarodowych instytucji monetarnych (Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy itp.). Wszyscy oni pozostają bezpośrednio powiązani z głównymi instytucjami państwa począwszy od rządu a na administracji państwowej kończąc. Ich zadaniami są "odnajdywanie" partnerów w aparacie państwowym, finansowanie działań reformatorskich i działań w kierunku "dostosowywania się do standardów", oraz ostatecznej "oceny" osiągnięć i "zasięgu reform". Jednak ich głównym celem jest "ewaluacja" i umiejscowienie w rankingu w zależności od powodzenia transformacji w państwie. Możemy ich nazwać ewaluatorami. Drugą grupą interesu jest zależna od państwa elita polityczna. To rodzaj „reformatorsko-modernizacyjnej” i „euroatlantycko-integracyjnej" klasy polityków partyjnych i administratorów państwowych. Ich zadaniem jest ścisłe wdrażanie instrukcji ewaluatorów i kontrolowanie "procesów przejściowych", nawet jeśli odbywa się to ze szkodą dla porządku demokratycznego. W zamian są wynagradzani możliwością swobodnego przekształcenia własnego kapitału politycznego w ekonomiczny (w drodze prywatyzacji). Ivan Krastev określa ją mianem "elity drapieżnej" (Крастев 2004). Niemniej, można ją określić mianem reformatorów. Trzecia grupa interesu składa się z krajowego oddziału międzynarodowej klasy właścicieli. Są to krajowi potentaci powiązani biznesowo z międzynarodowym kapitałem, przedstawiciele lub właściciele krajowych oddziałów zagranicznych firm ponadnarodowych (np. Delta Miroslava Miškovića, EMI Group Stanko Subotića, Filip Zepter itd.). Ich zadaniem jest stworzenie kartelu, który zapewni „otwarty” i „stabilny” rynek. Przyjmuje się tutaj założenie, że po pierwsze, ​​państwo musi zostać usunięte jako konkurencyjny właściciel lub przedsiębiorca nawet w strategicznych branżach. Po drugie, ​​ludność musi zostać pozbawiona własności lub możliwości zarządzania majątkiem firm (np. odrzucenie prywatyzacji przez vouchery jako prywatyzacji "spekulacyjnej", obejście praw drobnych akcjonariuszy itp.). Ale najważniejszym zadaniem tej grupy jest zapewnienie nagród pieniężnych reformatorom (ale bardzo często także ewaluatorom) poprzez systemową korupcję. Przedstawicieli tej grupy określić można jako biznesmenów. Czwarta grupa interesu to krajowy oddział międzynarodowej "klasy usługowej". Słowem, to krajowa elita akademicka, medialna i kulturalna, która głosi i podtrzymuje ideologię "reform", "modernizacji" i "integracji euroatlantyckiej" (najbardziej jaskrawym przedstawicielem tej grupy jest Jelena Milić, szefowa pronatowskiego centrum lobbystycznego CEAS. Poza nią można wspomnieć o Sonji Biserko, Natašy Kondić itd.). Jej podstawowym zadaniem jest uzasadnienie kurateli nad społeczeństwem przez reformatorów i ewaluatorów. Próbują osiągać to przez ciągłe podkreślanie niedojrzałości, deformacji i prymitywizmu szerokich mas. To tzw. misjonarze. Zwrócenie uwagi na istnienie ewaluatorów, reformatorów, biznesmenów i misjonarzy (Антонић 2009: 37) stanowi niezwykle istotną część objaśniającą stałe dylematy dotyczące modernizacji, emancypacji, słowem autentycznych zmian w społeczeństwie serbskim. Dominujący obecnie paradygmat neoliberalny w polityce i gospodarce w Serbii w kontekście monopolu informatycznego bardzo przypomina czasy władzy monopartyjnej Slobodana Miloševića. Wówczas, postronny obserwator zauważał istnienie zarówno innych partii politycznych jak i regularność wyborów parlamentarnych. W rzeczywistości jednak, władza opierała się na monopolu informacyjnym oraz na systematycznym okłamywaniu wyborców. A jak jest dzisiaj? Patrząc z zewnątrz, bez trudu dostrzec można istnienie wolnego rynku z wolnymi przedsiębiorcami. W zasadniczym jednak sensie wszystko opiera się na monopolu informacyjnym i systemowej indoktrynacji opinii publicznej. Praworządna "tyrania większości" i proeuropejski schmittowski "władca suwerenny"Sytuację komplikuje kolejny element serbskiej rzeczywistości politycznej, szczególnie po upadku reżimu Miloševića w 2000 roku, który określić można nieco przewrotnie mianem "tyranii", mianowicie tyranii fałszywej, nielegitymnej większości. Tradycyjna terminologia wyjaśnia, że ​​w przeciwieństwie do porządku liberalno-demokratycznego, w którym władza publiczna jest ograniczona przez normy ogólne (prawa fundamentalne lub konstytucyjne) i jest wykonywana w ramach prawa, które ją reguluje i w którym obywatele mają zagwarantowane prawo do odwołania się do niezawisłego wymiaru sprawiedliwości w celu określenia wszelkich nadużycia władzy, w tyrańskim reżimie prawo jest podporządkowane władzy jednostek (w myśl zasady princeps legibus solutus – władca jest ponad prawem). O problemie tyranii większości w systemie demokratycznym z kolei, pisali klasycy tacy jak Alexis de Tocqueville (Tocqueville 1996) i John Stewart Mill (Mill 1995), zauważając, że podstawową przyczyną tyranii większości jest brak podziału władzy, i z tego powodu aktualna władza wykonawcza, wybierana przez większość parlamentarną, podporządkowuje sobie władzę ustawodawczą i sądowniczą, umożliwiając jej rządy w dużej mierze bez ograniczeń prawnych. Doświadczenia ostatniego dwudziestolecia pokazują, że w Serbii właśnie z tym fenomenem mamy do czynienia. Korzeni tego fenomenu można doszukiwać się w interpretacji samego momentu przełomu, czyli upadku ancien regime'u 5 października 2000 roku, przez większą część obozu zwycięzców. Władzę cechuje to, że pragnie pozostać w ciągłej mitologizacji jako takiej: im bardziej demitologizuje byłego tyrana, tym bardziej mitologizuje siebie i swoją misję. Tkwi w ten sposób uwięziona w błędnym kole wizjonerskich celów, których normalna polityka nie może osiągnąć. Konieczna jest zatem polityka „na skróty”, oparta na improwizowanych dekretach w celu „przyspieszenia historii”. To charakterystyka wszystkich, ideologicznie przecież różnorodnych, rządów w Serbii od roku 2000 do dzisiaj. Przedstawiając walkę między reformatorami i antyreformatorami jako walkę między dobrem a złem, w której przedstawicielom dobra wolno wszystko, dominująca część nowej władzy zignorowała fakt, że radykalnego zerwania z poprzednią tyranią większości (która z czasem i tak traciła własną legitymację) nie osiągnie ustanawiając nową tyranię większości, tyle że na innych fundamentach ideologicznych. Przekonanie, że ​​praworządność można osiągnąć ignorując autorytet procedury czyli w sposób nielegalny, jest tylko powtórzeniem błędów logiki rewolucyjnej. Szczerze jednak trzeba przyznać, że zasadniczy konflikt można również ujmować nie tylko jako konflikt między reformatorami i antyreformatorami, zwolennikami modernizacji i tradycjonalistami, proeuropejskimi i antyeuropejskimi siłami, ale między legalistami i legitymistami, z którego ci ostatni wyszli jako zwycięzcy. Oceniając prawidłowo, że istniejące ramy prawne nie pozwalają na przeprowadzenie głębokich reform, legitymiści jednocześnie nie opowiadali się za szybką zmianą tych ram poprzez przeprowadzenie reform prawnych i politycznych, ale podkreślali, że w danej sytuacji przekonujące zwycięstwo w wyborach wystarczy do rządzenia (słowem, wystarczy zasada legitymności władzy). Tak więc reformy były wyniesione ponad zasadę legalności. Dochodzimy zatem do ciekawej analogii: jeżeli komuniści wykorzystywali prawo w "imię rewolucji", jeżeli reżim Slobodana Miloševića cele narodowe wynosił ponad prawo, to legitymiści podporządkują prawo reformom. W ten sposób faworyzują zasadę celowości wobec zasady legalności, otwierając w ten sposób drzwi tyranii prawem nieograniczonej większości. Niełatwo jednak opierać się tyranii większości. Zapewnia ona, przynajmniej pozorną, legitymację zaspokajania głębokich ludzkich pragnień – egoizmu, umiłowania władzy, samouwielbienia itp.Rozdarta konfliktami, jałowością pomysłów operacyjnych oraz brakiem realistycznego myślenia i rozumienia praktycznej aktywności politycznej, elita określająca się jako promodernizacyjna, od 2012 roku musiała stawić czoła największemu dotychczasowemu wyzwaniu, mianowicie władzy, która wykorzystuje wspomnianą "tyranię większości", podporządkuje prawo reformom i wykazuje egoizm graniczący z samouwielbieniem. Jej uosobieniem jest Aleksandar Vučić, wielokrotny premier, a od 2017 roku prezydent Serbii i współzałożyciel Serbskiej Partii Postępowej (Srpska Napredna Partija - SNS). W polityce od 1993 roku, wieloletni wysoko postawiony członek Serbskiej Partii Radykalnej (w 2008 roku odszedł z grupą zwolenników i założył SNS), której przewodniczący Vojislav Šešelj był nawet oskarżany o zbrodnie wojenne, Vučić reprezentował wszystko to, co elity uznawały za nacjonalistyczne, niedemokratyczne, nieeuropejskie, tradycjonalistyczne, słowem, antymodernizacyjne i antyreformatorskie. Wyzwanie polega na tym, że Vučić, jako największy przeciwnik polityczny, w procesie konwergencji i racjonalizacji własnego stanowiska na fali uprawianej przez niego "realpolitik", w pewnym momencie zaczął realizować polityczny program modernizacji i reformowania państwa niechętnych mu elit promodernizacyjnych. Inaczej mówiąc, "porwał" ich agendę proeuropejską. Czym się charakteryzuje jego polityka? Vučić odrzuca wszelką ideologię, akceptuje wręcz dyskurs postideologiczny, pragmatyzm realizujący politykę idącą śladami "hegemonicznego ducha epoki". Nie odbiega to od matrycy rządzących polityk ideologicznych w Europie ostatnich dziesięcioleci, matrycy polityk neoliberalnych, a raczej swoistego "niemieckiego ordoliberalizmu" w gospodarce z elementami konserwatyzmu światopoglądowego. W celu realizacji swojej wizji "modernizacji i europeizacji Serbii", Vučić stosuje adenauerowską strategię "catch-all" zakładającą otwartość polityczną wewnątrzpartyjną i taką samą otwartość wobec różnorodnych ideologicznie partnerów koalicyjnych. Pragnie w ten sposób zapewnić ów "cel wyższy" poprzez "jedność narodową"[3] utrzymując "totalną mobilizację", by użyć pojęcia z filozofii Carla Schmitta. I rzeczywiście, traktując Serbię jako "wspólnotę organiczną", owym "celem wyższym" dla Vučicia jest przystąpienie Serbii do Unii Europejskiej traktowanym jako "cel modernizacji", słowem, osiągnięcie ostatecznej "przynależność do Zachodu". Nawiązania do filozofii Carla Schmitta są bardziej niż oczywiste. Przekonanie Schmitta, że "jedność polityczną opiera się na wykluczającej wszelką heterogeniczność homogeniczności" (Schmitt 2012: 150) oznacza tyle, że dozwolone są wszystkie środki, aby powyższy cel zoperacjonalizować zawieszając ideologiczny pluralizm. Z kolei, potwierdza się przekonanie Vučicia o konieczności przekazania suwerenność "wielkiej osobowości", demokratycznie wybranemu prezydentowi będącym de facto suwerenem, przedstawicielskim aktorem "przeznaczonym" do "suwerennej dyktatury" (Schmitt 2016). W tej perspektywie, "vučiciowska" modernizacja sprowadza się do spełnienia wszystkich warunków, jakie biurokracja unijna stawia Serbii w procesie akcesyjnym, podczas gdy w praktyce obejmuje dystansowanie się od niektórych europejskich praktyk demokratycznych. Stamtąd wynika cała seria antysocjalnych „reform” nie mających legitymacji demokratycznej. Nie ma tu sprzeczności, albowiem legitymacja demokratyczna jest postrzegana jako peryferyjne narzędzie w osiąganiu wspomnianego "wyższego celu". I tu wracamy po raz kolejny do próby narzuconej modernizacji przeprowadzanej "od góry w dół" (od państwa do społeczeństwa). Tym razem jednak w jej liberalno-konserwatywnej formie "autorytarnej modernizacji". ZakończenieProwadzona przez Aleksandra Vučicia polityka została zweryfikowana podczas wyborów parlamentarnych 21 czerwca 2020 roku, podczas których jego Serbska Partia Postępowa uzyskała 62% głosów i 189 mandatów w Skupsztinie (parlamencie serbskim), koalicyjna Socjalistyczna Partia Serbii 32 mandaty, a blisko współpracujące z rządem partie mniejszościowe – 17 mandatów. W sumie koalicja rządząca uzyskała 238 mandatów parlamentarnych w 250-osobowym parlamencie.[4] Wyniki wskazują na to, że Aleksandar Vučic, jako prezydent i lider partii SNS, pozostaje najmocniejszym i najbardziej popularnym politykiem w Serbii. Z drugiej strony, wybory pokazały, że opozycja nie umiała się porozumieć co do sposobów walki politycznej, i tym bardziej nie była w stanie stworzyć wspólnej strategii. Potwierdza to tezę, że jednym z kluczowych problemów elity intelektualnej i politycznej o orientacji proeuropejskiej i obywatelskiej (co sugerowałoby przekonania promodernizacyjne) jest niezdolność konceptualizacji praktycznych programów i strategii politycznych, które prowadziłyby do, w pierwszej kolejności, zdobyciu władzy, a potem możliwości dokonania zmian modernizacyjnych oraz wdrażania niezbędnych reform. Zbyt często proponowały one rozwiązania polegające na radykalnej dekonstrukcji istniejących relacji i struktur, wręcz na metodach rewolucyjnych, nawet nie zakładając zasad dobrowolności czy zgody większości. Wzorzec zmian "od góry w dół" (od państwa do społeczeństwa) przypominał do złudzenia wzorzec zmian modernizacji społecznej w państwach komunistycznych, szczególnie po II wojnie światowej. Dlatego często opinia publiczna traktuję ową elitę, słusznie bądź nie, jako opcję polityczną pragnącą stosować niedemokratyczne metody rządzenia. Paradoksalnie, najwięksi deklaratywni zwolennicy zasad demokratycznych często wzywają do radykalnej realizacji własnych celów politycznych i społecznych, dla których nie mają poparcia większości w społeczeństwie. Wśród zwolenników liberalnej koncepcji porządku społecznego i demokratycznego państwa, dotychczas nie ma jasno opracowanej strategii realizacji deklarowanych celów, albowiem ich aktywność polityczna sprowadza się zwykle do teoretyzowania na salonach i pustego opisywania obecnej sytuacji.Podsumowując, można stwierdzić, że politycznie jałowa proeuropejska opozycyjna elita serbska od dwudziestu lat okazuje się niezdolna do sformułowania nie tylko alternatywy, ale jakiegokolwiek wykonalnego planu niezbędnej modernizacji. Obecną opozycję tworzą partie niejednokrotnie skompromitowane rządami w latach 2000-2012, a politycy są mocno ze sobą skonfliktowani. Co gorsza, to, co zostało przyjęte i zrealizowane z jej propozycji okazało się klęską: prywatyzacja zakończyła się dezindustrializacją państwa, czyli przekształceniem przemysłu w wartość powierzchni, na której stoją nieruchomości fabryczne. Sama rozdarta dylematami między wiernością tradycyjnym wartościom (odzwierciedlonym w przywiązaniu politycznym do Rosji) a potrzebą pilnej europeizacji (w postaci przystąpienia do Unii Europejskiej i "Zachodu"), nie udało jej się znaleźć przekonującej narracji reformatorskiej ani w strukturze gospodarczej, ani wśród elektoratu wyborczego. Jej zasadnicza nieodpowiedzialność wobec kogokolwiek wynika z tego, że nie ma konkretnej grupy społecznej, którą reprezentuje, ponieważ każda partia opozycyjna pragnie uchodzić za reprezentanta całego społeczeństwa. Obecnie w Serbii mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją, gdzie antyvučiciowskie partie proeuropejskie zjednoczyły siły z ekstremistycznymi partiami nacjonalistycznymi celem obalenia za wszelką cenę reform przeprowadzonych w ostatnich latach przez koalicyjne rządy, niezależnie od tego, że dla wszystkich jest jasne, że ich platforma współpracy poza tym jednym celem nie ma żadnego innego wspólnego mianownika. Co gorsza, osiągnięcie ich celu prawdopodobnie doprowadziłoby do dalszej stagnacji serbskiego społeczeństwa i państwa.[1] 23 września 1987 roku miało miejsce VIII posiedzenie Komitetu Centralnego Związku Komunistów Serbii, podczas którego Slobodan Milošević objął przywództwo w partii w tej republice dokonując swoistego "puczu" wewnątrzpartyjnego pozbawiając władzy dotychczasowego lidera Ivana Stambolicia. Wydarzenie to uznaje się za początek jego kariery politycznej.[2] W opisie grup interesu, Autor korzystał z wyników badań Slobodana Antonića w jego książce: "Елита, грађанство и слаба држава", Службени Гласник, Београд 2009 str. 35-37[3] Pojęcie to ma swój odpowiednik w serbskim dyskursie politycznym przynajmniej od XIX wieku. "Jedność narodowa" to nic innego jak "sobornost", czyli idealizacja patriarchalnej zadrugi i klasowej organizacji społeczeństwa. Obecnie taka koncepcja jest przykrywką dla politycznej jednomyślności.[4] Oficjalna strona Centralnej Komisji Wyborczej Republiki Serbii: https://www.rik.parlament.gov.rs/tekst/9386/ukupni-rezultati-izbora-za-narodne-poslanike-narodne-skupstine-2020-godine.php (dostęp: 10.11.2020)BibliografiaАнтонић Слободан, Елита, грађанство и слаба држава, Службени Гласник, Београд 2009.Babić, Marko, Bałkańscy bohaterowie: Między etnosem a etyką, w: Bartuś, Alicja (red.) Europa wobec wyzwań XXI wieku: Bohaterowie i antybohaterowie, Oświęcimski Instytut Praw Człowieka, Oświęcim 2018.Babić, Marko, Przypadek dysydenta jugosłowiańskiego. Przypadek Milovana Djilasa, Wydawnictwo WDINP Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015.Elias, Norbert, O procesie cywilizacji, W.A.B., Warszawa 2011.Ester, Jon, Offe, Clauss, Preuss, Ulrich, Instutitional Design in Post-Communist Societies: Rebuilding the Ship at Sea, Cambridge University Press, Cambridge 1998.Linz, Juan, Stepan, Alfred, Problems of democratic transition and consolidation, Baltimore, John Hopkins University Press 1996.Mill, John, Stewart, O rządzie reprezentatywnym. Poddaństwo kobiet, Kraków-Warszawa, Znak 1995.Schmitt, Carl, Duchowa i historyczna sytuacja dzisiejszego parlamentaryzmu, w: Teologia polityczna i inne pisma, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa, 2012. Schmitt, Carl, Dyktatura. Od źródeł nowożytnej idei suwerenności do proletariackiej walki klas, Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego, Kronos 2016.Tocqueville, Alexis, O demokracji w Ameryce, Znak, Kraków-Warszawa, Znak 1996.Крастев, Иван, Замка нефлексибилности: фрустрирана друштва, слабе државе и демократија. Програм ѕа развој УН и Београдски фонд за политичку изузетност, Београд 2004.Ћоровић, Владимир, Историја Срба, Зограф, Ниш 2001.