Logo Thing main logo

Ostatnie wpisy

Nota

Dłużej niż zwykle. Bułgarski model rządu eksperckiego

13.09.2021

Ubiegłoroczne protesty przeciwko rządowi Bojko Borisowa i zaostrzenie konfliktu kohabitacyjnego pomiędzy obozem prezydenta Rumena Radewa a koalicją Obywateli na rzecz Europejskiego Wyboru Bułgarii (GERB) oraz ugrupowań wchodzących do 2019 r. w skład Zjednoczonych Patriotów doprowadziło do skrajnej polaryzacji bułgarskiej sceny politycznej. Stare partie polityczne, w tym GERB z koalicjantami czy Bułgarska Partia Socjalistyczna, straciły dużą część swojego poparcia społecznego na rzecz ugrupowań antysystemowych, takich jak „Jest Taki Lud” czy „Powstań! Mafia won!”. W kwietniowych wyborach do Zgromadzenia Ludowego XLV kadencji wygrała GERB wprowadzając do 240-osobowego parlamentu 75 posłów, ale sromotną porażkę ponieśli jej byli koalicjanci, i desygnowany na premiera Daniel Mitow nie był w stanie sformować rządu. Nie udało się to również politykom z innych ugrupowań, w związku z czym prezydent na podstawie art. 99 ust. 5 ustawy zasadniczej podjął decyzję o powołaniu rządu eksperckiego Stefana Janewa oraz rozwiązaniu parlamentu i ogłoszeniu ponownych wyborów. Wybory do Zgromadzenia Ludowego XLVI kadencji w połowie lipca nieznacznie wygrało „Jest Taki Lud” (65 mandatów) przed GERB (63 mandaty), ale ani jednemu, ani drugiemu ugrupowaniu nie udało się stworzyć gabinetu. W ostatniej próbie misję tworzenia rządu otrzyma Bułgarska Partia Socjalistyczna, ale jeżeli nie uda jej się utworzyć gabinetu Bułgarię czekają trzecie wybory parlamentarne w tym roku. Tymczasem od 20 sierpnia 2021 r. rząd Janewa jest najdłużej utrzymującym się u władzy rządem eksperckim w historii Bułgarii.Zgodnie z art. 111 ust. 2 Konstytucji Bułgarii z 12 lipca 1991 r. po kwietniowych wyborach parlamentarnych rząd Bojko Borisowa podał się do dymisji. W art. 99 ustawy zasadniczej przewidziano trzy fazy powołania nowego gabinetu. W pierwszej kolejności prezydent po konsultacji z klubami parlamentarnymi powierza misję tworzenia rządu kandydatowi na premiera wskazanemu przez największy spośród nich. Jeżeli w ciągu tygodnia kandydatowi na premiera nie uda się sformować gabinetu, w drugiej kolejności misję tworzenia rządu powierza się kandydatowi wskazanemu przez drugi co do wielkości klub parlamentarny. Jeżeli i to w ciągu tygodnia nie przyniesie pozytywnego rezultatu, w trzeciej kolejności prezydent powierza misję tworzenia rządu kandydatowi na premiera zaproponowanemu przez inny klub parlamentarny. Jeżeli i w tym przypadku nie zostanie ostatecznie sformowany gabinet prezydent ma obowiązek powołania rządu eksperckiego (служебно правителство), rozwiązania Zgromadzenia Ludowego oraz zarządzenia nowych wyborów parlamentarnych.W przeciwieństwie do analogicznych polskich rozwiązań rząd ekspercki musi powstać w sytuacji klinczu związanego z niemożnością utworzenia gabinetu dysponującego zapleczem politycznym. Polska konstytucja nakazuje pełnienie obowiązków dotychczasowemu rządowi do chwili zaprzysiężenia kolejnego, co oznacza, że rząd bezwzględnie musi mieć poparcie ugrupowań zasiadających w Sejmie. Przywoływana od czasu do czasu w polskim dyskursie politycznym konieczność powołania „rządu technicznego” nie ma zatem – w odróżnieniu od Bułgarii – podstaw normatywnych.Na przestrzeni ponad trzech dekad od upadku komunizmu spośród 17 gabinetów 6 miało charakter rządu eksperckiego, licząc z tym obecnym gen. rez. Stefana Janewa, do momentu zaprzysiężenia sekretarza ds. bezpieczeństwa i obrony w kancelarii prezydenta gen. rez. Rumena Radewa, a wcześniej w 2017 r. wicepremiera i ministra obrony w rządzie eksperckim Ogniana Gerdżikowa. Przed gabinetem Janewa rządy eksperckie utrzymywały się u sterów władzy łącznie przez blisko 16 miesięcy, średnio przez 93 dni. Rząd Janewa jest obecnie najdłużej sprawującym władze rządem eksperckim w historii Bułgarii. Szczegółowe informacje na ich temat zawiera poniższa tabela.Nr rząduPremierZaprzysiężenieDymisjaOkres rządzenia84Reneta Indżowa17 X 199425 I 1995100 dni86Stefan Sofijanski12 II 199721 V 199798 dni91Marin Rajkow13 III 201329 V 201377 dni93Georgi Bliznaszki6 VIII 20147 XI 201493 dni95Ognian Gerdżikow27 I 20174 V 201797 dni97Stefan Janew12 V 2021Pierwszy z rządów eksperckich, Renety Indżowej, został zaprzysiężony przez prezydenta Żeliu Żelewa po nieudanej próbie powołania koalicji rządowej przez Związek Sił Demokratycznych (ZSD) i Bułgarską Partię Socjalistyczną (BPS) oraz rozwiązaniu Zgromadzenia Ludowego XXXVI kadencji. W literaturze przedmiotu jest oceniany jako najlepszy rząd ekspercki w historii i jeden z lepszych rządów po 1991 r. w ogóle. Poza tym to jedyny w historii Bułgarii, na czele którego stała kobieta. W ciągu trzech miesięcy u sterów władzy Indżowej udało się ustabilizować kurs lewa, podnieść płacę minimalną o blisko 20% i wypłacić trzynaste emerytury, zintensyfikowano walkę z korupcją oraz zaostrzono nadzór nad procesem prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Rząd przyjął ponad 250 aktów normatywnych. Poza ministrem rolnictwem (Rumen Christow, ZSD) sama premier oraz 16 pozostałych członków gabinetu nie było członkami żadnej partii politycznej.Kolejny rząd ekspercki powołał kilka dni po swoim zaprzysiężeniu wywodzący się z ZSD prezydent Petyr Stojanow. Na jego czele stanął Stefan Sofijanski z ZSD, zresztą w jego gabinecie aż 7 tek (łącznie z teką premiera) należało do ZSD. Geneza powstania rządu eksperckiego związana jest z masowymi protestami społecznymi, będącymi wynikiem fatalnej sytuacji ekonomicznej w kraju, hiperinflacją, kryzysem bankowym, które doprowadziły do dymisji premiera Żana Widenowa z BPS. Socjalistom nie udało się sformować nowego gabinetu, dlatego Stojanow rozwiązał Zgromadzenie Ludowe XXXVII kadencji. W ciągu trzech miesięcy rządów udało się Sofijanskiemu ustabilizować sytuację ekonomiczną i przygotować grunt pod absolutne zwycięstwo ZSD.Dwie trzecie rządów eksperckich miało miejsce w ostatnich ośmiu latach. W lutym 2013 r., na kilka miesięcy przed zakończeniem czteroletniego okresu prerogatyw Zgromadzenia Ludowego XLI kadencji, na skutek protestów antyrządowych do dymisji podał się pierwszy gabinet sformowany przez Bojko Borisowa z GERB. Prezydent Rosen Plewneliew zwrócił się do GERB o sformowanie nowego rządu, następnie do BPS oraz Ruchu na rzecz Praw i Wolności. Każde z ugrupowań odmówiło, stąd też prezydent powierzył misję tworzenia nowego rządu Marinowi Rajkowowi. W kierowanym przez niego gabinecie dominowali bezpartyjni (15 osób z premierem włącznie), ale dwie teki objęli politycy GERB (Ekaterina Zachariewa – wicepremier, minister rozwoju regionalnego i inwestycji publicznych, Nikolaj Petrow – minister zdrowia).Półtora roku później, w sierpniu 2014 r. powstał rząd Georgi Bliznaszkiego, prawnika, byłego posła i europosła BPS, usuniętego pół roku wcześniej z ugrupowania za działanie na szkodę dobrego imienia partii oraz systematyczne naruszanie statutu. Po dymisji centrolewicowego rządu Płamena Oreszarskiego, związanej z aferą wokół powołania magnata medialnego Delana Peewskiego na szefa Państwowej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent Plewneliew podjął konsultacje z liderami największych ugrupowań w Zgromadzeniu Ludowym na temat przedterminowych wyborów. Gabinet Oreszarskiego składał się z 17 członków (z premierem włącznie), w większości bezpartyjnych, ale trzy teki objęli politycy GERB (Zachariewa – wicepremier, minister rozwoju regionalnego i inwestycji publicznych, Rumen Porożanow – finanse, Nikolina Angełkowa – transport, technologie informacyjne i komunikacja), po jednym ZSD (Jordan Bakałow – sprawy wewnętrzne) oraz ruch „Bułgaria dla Obywateli” (Daniel Mitow – sprawy zagraniczne).Przedostatnim rządem technicznym był rząd Ogniana Gerdżikowa, którego geneza związana jest z dymisją drugiego gabinetu Bojko Borisowa po przegranych przez kandydatkę GERB Ceckę Caczewą-Dangowską wyborach prezydenckich. Żadnemu z pozostałych ugrupowań nie udało się sformować rządu, dlatego nowo wybrana głowa państwa Rumen Radew zdecydował się powierzyć misję tworzenia gabinetu Gerdżikowowi – byłemu przewodniczącemu Zgromadzenia Ludowego w latach 2001-2005 z ramienia Narodowego Ruchu Symeona Drugiego (Sakskoburggotskiego). Rząd Ogniana Gerdżikowa składał się premiera i 20 ministrów, w większości bezpartyjnych, a także po jednym z ZSD (Iłko Semerdżiew – wicepremier, minister zdrowia), BPS (Denica Złatewa – wicepremier) oraz GERB (Kirił Ananiew – minister finansów).Obecny rząd gen. rez. Stefana Janewa składa się – poza samym premierem – z 18 ministrów, z których jedynie Janaki Stoiłow (sprawiedliwość) jest członkiem partii politycznej (BPS). Gabinet Janewa jest oceniany raczej pozytywnie. W okresie negocjacji związanych z powołaniem rządu po lipcowych wyborach parlamentarnych Maja Manołowa – liderka ugrupowania Powstań.BG pozytywnie oceniła dorobek resortów spraw wewnętrznych i sprawiedliwości w rządzie eksperckim, zwłaszcza w zakresie walki z korupcją. Również Christo Iwanow z Demokratycznej Bułgarii zauważył kilku kompetentnych ministrów w rządzie eksperckim, którzy zyskali zaufanie publiczne, dlatego też powinni znaleźć się w nowym gabinecie: Asen Wasilew (finanse), Kirił Petkow (gospodarka) oraz Nikołaj Denkow (edukacja i nauka).Co znamienne, negatywne zdanie na temat działalności przede wszystkim szefa resortu spraw wewnętrznych Bojko Raszkowa artykułowała Desisława Atanasowa z GERB. Według polityk, podkreślana przez Raszkowa teza o budowie przez Bojko Borisowa i jego ekipę systemu kontroli ówczesnej opozycji, nie ma potwierdzenia w rzeczywistości, nie zostało wszczęte śledztwo w tym zakresie, a ma służyć jedynie dyskredytacji GERB jako ugrupowania politycznego w czasie kampanii wyborczych i obecnie. Atanasowa na forum Zgromadzenia Ludowego zażądała powołania komisji nadzwyczajnej ds. zbadania „okrucieństw Raszkowa”.Komentarz:Biorąc pod uwagę niewielką stabilność polityczną w kraju po lipcowych wyborach parlamentarnych oraz klincz związany z niemożnością powołania normalnego rządu prawdopodobne jest rozwiązanie Zgromadzenia Ludowego XLVI kadencji i ogłoszenie trzecich wyborów do parlamentu w tym roku, najprawdopodobniej łącznie z wyborami prezydenckimi.Kadencja prezydenta Rumena Radewa kończy się w styczniu 2022 r., zaś wybory prezydenckie planowane są na listopad 2021 r. Zgodnie z art. 99 ust. 7 prezydent nie może skrócić kadencji Zgromadzenia Ludowego w ciągu trzech ostatnich miesięcy swojej kadencji. Jeśli nie uda się w obecnej kadencji Zgromadzenia Ludowego powołać normalnego rządu do końca października Radew będzie mógł jedynie powołać rząd ekspercki.Ponieważ art. 99 ust. 5 konstytucji Bułgarii wskazuje, że w przypadku braku możliwości powołania normalnego rządu prezydent powołuje rząd ekspercki, skraca kadencję Zgromadzenia Ludowego i zarządza nowe wybory w terminie dwóch miesięcy. Eksperci nie są zgodni, czy oznacza to, że konieczność przeprowadzenia nowych wyborów implikuje potrzebę odwołania obecnego gabinetu i powołanie nowego rządu eksperckiego, czy też Janew będzie mógł kontynuować pracę na stanowisku premiera.Obecna sytuacja polityczna pokazuje z jednej strony, że w pomimo kryzysu może funkcjonować stabilny rząd, z drugiej strony – konstytucyjny przymus powołania rządu eksperckiego nie pozwala na wykazanie się przed elekcją żadnemu z ugrupowań, zaś bezpartyjnych ministrów trudniej atakować w kampanii wyborczej, aniżeli tych nominowanych przez partie polityczne.Źródło zdjęcia: Leon Yaakovvia Flickr.

Nota

W stronę odpolitycznienia sądownictwa konstytucyjnego. Mołdawski dyskurs i próby naprawy

15.10.2020

Mołdawski sąd konstytucyjny wydał w ostatnich latach wiele kontrowersyjnych wyroków, które odbiły się szerokim echem nie tylko w kraju, ale również poza jego granicami. W czerwcu ubiegłego roku doszło do potężnego kryzysu politycznego w Mołdawii, kiedy to sąd konstytucyjny zawiesił na kilka dni Igora Dodona w wykonywaniu obowiązków prezydenta, gdy ten nie zdecydował się na rozwiązanie Parlamentu w związku z niepowołaniem nowego rządu w konstytucyjnym terminie. Następnie uchylił swoją decyzję i podał się do dymisji. Przesilenie rządowe zintensyfikowało debatę na temat tejże instytucji państwa, zwłaszcza jej niezależności.Instytucja sądu konstytucyjnego opisana została w obejmującym art. 134-140 tytule V Konstytucji Republiki Mołdawii z 29 lipca 1994 r. Przewidziane w nich normy gwarantują sądowi konstytucyjnemu wyłączność rozstrzygania w sprawach związanych z jurysdykcją konstytucyjną, niezależność sądu konstytucyjnego od innych organów władzy, nieusuwalność i niezawisłość sędziów sądu konstytucyjnego w okresie sprawowania mandatu. Wśród podstawowych funkcji sądu konstytucyjnego wyróżnić można: a) funkcję ochronną (kontrola konstytucyjności ustaw i uchwał parlamentu, dekretów prezydenta, rozporządzeń i ordonansów rządu oraz umów międzynarodowych, których stroną jest Mołdawia); b) funkcję interpretacyjną (wykładnia ustawy zasadniczej); c) funkcję opiniodawczą (zajmuje stanowisko w sprawach inicjatyw związanych ze zmianą konstytucji); d) funkcję zatwierdzającą (zatwierdzanie wyników referendów oraz wyborów do parlamentu i na prezydenta); e) funkcję polegającą na stwierdzaniu zaistnienia okoliczności uzasadniających rozwiązanie parlamentu, usunięciu prezydenta z urzędu bądź stwierdzeniu konieczności zastępstwa na urzędzie prezydenta oraz niezdolności prezydenta do sprawowania urzędu przez okres dłuższy niż 60 dni; f) funkcję orzeczniczą (orzekanie o niekonstytucyjności aktów normatywnych na wniosek sądu najwyższego oraz rozstrzyganie o niekonstytucyjności działania partii politycznej). Mołdawski sąd konstytucyjny składa się z sześciu sędziów, po dwóch wskazanych przez parlament, rząd i Najwyższą Radę Sądowniczą, na sześcioletnią kadencję.Od kliku lat przedmiotem debaty publicznej w Mołdawii jest skrajne upolitycznienie sądu konstytucyjnego. Jego decyzje są często uznawane za nie mające podstaw merytorycznych, a jedynie polityczne. Spośród wielu tego typu rozstrzygnięć najbardziej kontrowersyjne zawarto w poniższej tabeli:5 grudnia 2013Wyrok w sprawie wykładni art. 13 ust. 1 Konstytucji w związku z preambułą Konstytucji oraz Deklaracją Niepodległości Republiki MołdawiiDeklaracja Niepodległości (1991) stanowi z Konstytucją (1994) całość i jest pierwotnym i niezmiennym tekstem konstytucyjnym. W przypadku rozbieżności między tekstem Deklaracji a Konstytucji pierwszeństwo ma pierwotny tekst konstytucyjny Deklaracji Niepodległości. Tak naprawdę jedyna rozbieżność dotyczy nazwy języka państwowego – w Deklaracji Niepodległości mowa jest o języku rumuńskim4 marca 2016Wyrok w sprawie kontroli konstytucyjności niektórych przepisów ustawy z 5 lipca 2000 r. o wniesieniu zmian i uzupełnień do Konstytucji (w zakresie trybu wyboru prezydenta)Na kilka tygodni przed upływem kadencji prezydenta Nicolae Timoftiego uznano przepisy o wyborze prezydenta przez parlament za niekonstytucyjne, nakazując powrót do wyborów bezpośrednich9 czerwca 2019Opinia w sprawie ustalenia okoliczności uzasadniających tymczasowe przekazanie funkcji prezydenta w celu wykonania konstytucyjnego obowiązku rozwiązania parlamentu i ustalenia terminu przedterminowych wyborów parlamentarnychZawieszenie prezydenta Igora Dodona w wykonywaniu funkcji głowy państwa, powierzenie pełnienia obowiązków prezydenta byłemu premierowi Pavelowi Filipowi, który podjął decyzję o rozwiązaniu parlamentu i ustaleniu terminu przedterminowych wyborów parlamentarnych7 maja 2020Wyrok w sprawie konstytucyjności umowy pomiędzy rządem Republiki Mołdawii a rządem Federacji Rosyjskiej w sprawie udzielenia Mołdawii państwowej pożyczki finansowejUznanie, że pożyczka zaciągnięta przez Kiszyniów w Moskwie w kwietniu 2020 r. w wysokości 200 mln euro zagraża bezpieczeństwu Mołdawii i jest niezgodna z ustawą zasadnicząPrzy okazji tegorocznego Dnia Konstytucji 29 lipca 2020 r. prezydent Igor Dodon podpisał dekret o powołaniu komisji ds. reformy konstytucyjnej. Uzasadniając swoją decyzję głowa państwa odwołała się do ubiegłorocznego kryzysu politycznego w kraju: „Społeczeństwo i instytucje państwowe Mołdawii są zakłopotane niektórymi decyzjami Sądu Konstytucyjnego. Decyzje te, sprzeczne z treścią Konstytucji, negatywnie wpłynęły na proces współpracy pomiędzy władzami państwowymi, stworzyły liczne przeszkody w zapewnieniu stabilności mołdawskiego systemu politycznego i znacząco przyczyniły się do próby uzurpacji władzy państwowej w Mołdawii. Za konieczne uważamy rozpoczęcie procesu reformy konstytucyjnej w celu zmiany ustawodawstwa konstytucyjnego, zapewnienia nadrzędności ustawy zasadniczej, wzmocnienia praworządności, demokracji konstytucyjnej i zagwarantowania praw człowieka”. Prezydent wspomniał również, że swoją decyzję konsultował wcześniej z byłymi prezesami sądu konstytucyjnego, zaś w skład komisji weszło 22 reprezentantów środowisk akademickich oraz przedstawicieli mołdawskich organizacji pozarządowych. Pierwsze posiedzenie komisji z udziałem prezydenta odbyło się 3 sierpnia 2020 r.Na czele komisji stanął były prezes sądu konstytucyjnego Dumitru Pulbere, który tę funkcję pełnił w latach 2007-2011, zaś w latach 2001-2007 i 2011-2013 był sędzią tegoż sądu, wcześniej zaś w latach 1998-2001 posłem do parlamentu z ramienia Ruchu na rzecz Demokratycznej i Rozwiniętej Mołdawii. Podając przykład Rumunii wskazywał, że w wielu krajach sądy konstytucyjne nie mają prawa do interpretacji ustawy zasadniczej, zaś uprawnionymi do składania skargi konstytucyjnej są również obywatele. Ponadto należy zwiększyć liczbę sędziów do siedmiu bądź dziewięciu oraz zmienić procedurę ich wyboru.Wśród członków komisji znalazł się Victor Pușcaș, również były prezes sądu konstytucyjnego w latach 2001-2007, u zarania niepodległości poseł do parlamentu w barwach Frontu Ludowego Mołdawii, a w latach 1995-2001 prezes sądu najwyższego. W jednym z wywiadów zwrócił uwagę, że konstytucjonaliści od dawna wnikliwie analizują zapisy mołdawskiej ustawy zasadniczej, poszukując mechanizmów usprawniających działalność sądu konstytucyjnego, aby precyzyjniej określić jego miejsce i rolę w systemie prawnym Mołdawii. Powołanie komisji przez prezydenta stanowi odpowiedź na apele kierowane do głowy państwa ze strony prawników, w szczególności Grupy Inicjatywnej ds. reformy w zakresie wymiaru sprawiedliwości konstytucyjnej w Republice Mołdawii, a także rezolucje międzynarodowej konferencji pt. Jurysdykcja konstytucyjna w Mołdawii – podejścia, problemy, perspektywy. „Komisja ta rozpatrzy istniejące dziś niedociągnięcia, ale jej praca nie ma na celu wsparcia jakiejkolwiek partii czy lidera politycznego, a jedynie usprawnienie pracy instytucji państwowych. Ma ona do wykonania bardzo ważną pracę, zaś jej realne efekty będzie można uzyskać za kilka lat”.Alexandru Muravschi, zajmujący stanowisko wicepremiera i ministra gospodarki i infrastruktury w rządzie Iona Sturzy pod koniec lat 90. XX w., który w 1994 r. był posłem do parlamentu i głosował nad przyjęciem konstytucji, przy okazji tegorocznego Dnia Konstytucji wspomniał, że jest dumny ze swojej decyzji sprzed 26 lat: „Ile romantycznego zrywu przeżyliśmy w tamtym momencie, ile nadziei i oczekiwań wiązaliśmy z przyjęciem najważniejszego dla kraju dokumentu. Po tych wszystkich latach należy się zastanowić, czy większość nadziei obróciła się w gorzkie rozczarowania. Zrozumieliśmy, że droga do budowy demokratycznego i wolnego państwa jest bardzo trudna, ale nie spodziewaliśmy się, że główne problemy stwarzać będzie nasza władza, ubrana w szaty demokracji. Jeszcze smutniej było patrzeć, jak stworzona przez nas świątynia jurysdykcji konstytucyjnej – sąd konstytucyjny, przekształca się w zgromadzenie obywateli obcego państwa, które swoimi decyzjami wielokrotnie brutalnie łamało ducha i literę najważniejszej ustawy Republiki Mołdawii”.Praktyka wielu państw świata wskazuje, że sądownictwo konstytucyjne służyć ma ugruntowaniu demokracji. Jest to szczególnie istotne w państwach będących w procesie transformacji ustrojowej. Według Ryszarda Małajnego ustawa zasadnicza ma stanowić nieprzekraczalną granicę dla chwilowej większości demokratycznej, zaś funkcjonalna legitymacja organów sądowych uzupełnia demokratyczną legitymację organów prawodawczych i wykonawczych. Odnosząc tę kwestię do sytuacji w republikach postradzieckich Rafał Czachor wskazuje na dwa istniejące modele: uzależnienie w swym działaniu od woli prezydenta, albo samodzielność i autorytet sądu konstytucyjnego są przedmiotem trwałej gry politycznej oraz systematycznie są podawane w wątpliwość. Z tym drugim modelem mamy do czynienia w Mołdawii. Wynika to z faktu, że praktyka państw postradzieckich odbiega w pewnym stopniu od założeń ustrojowych, przede wszystkich w zakresie dekoncentracji władzy i jej równoważenia się, pluralizmu życia publicznego, czy przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela. Dlatego też od sądów konstytucyjnych oczekuje się legitymizowania działania pozostałych organów państwa.Komentarz:Powołanie komisji ds. reformy konstytucyjnej stanowi kontynuację prac środowiska naukowego na rzecz zmiany ustawy zasadniczej w części regulującej kompetencje sądu konstytucyjnego.Reforma sądu konstytucyjnego ma się wpisywać w szerszy zakres nowelizacji ustawy zasadniczej. Wśród propozycji pojawia się wprowadzenie zakazu posiadania podwójnego obywatelstwa przez prezydenta, posłów do parlamentu, członków rządu, funkcjonariuszy służb specjalnych oraz sędziów sądu konstytucyjnego, a nawet likwidacja zasady wolnego mandatu posła. Mowa jest również o zmianie art. 142 ust. 1, który przewiduje możliwość likwidacji państwa w drodze referendum, a także uregulowanie statusu stanowiącego formalnie część Mołdawii Naddniestrza, gdyż obecnie ma miejsce dysonans – w konstytucji uregulowano status Gagauzji (art. 111), nie uwzględniono statusu wschodniego regionu kraju, nad którym Kiszyniów nie ma faktycznej jurysdycji.W konstytucji nie przewidziano, aby inicjatywa zmiany konstytucji wyszła od prezydenta. Na podstawie art. 141 uprawnienia takie posiada co najmniej trzecia część posłów do parlamentu, rząd, a także grupa 200 tys. obywateli, wywodzących się z co najmniej połowy rejonów kraju. W tym ostatnim przypadku w każdym z rejonów pod wnioskiem musi zostać zebrane co najmniej 20 tys. podpisów, co w praktyce jest trudne do urzeczywistnienia, gdyż w części jednostek administracyjnych liczba ludności jest mniejsza niż 20 tys. Proces legislacyjny w parlamencie powinien być poprzedzony uzyskaniem opinii przez sąd konstytucyjny, przyjętej głosami co najmniej czterech sędziów. Komisja zamierza jednak legitymizować inicjatywę prezydenta, a po opracowaniu propozycji zmian przekazać je rządowi i parlamentowi.W swoim dekrecie prezydent dał komisji rok na przygotowanie projektu reformy konstytucyjnej, z możliwością przedłużenia. Członkowie komisji zamierzają omówić swoje propozycje w ramach szerokiej debaty publicznej, również z udziałem społeczności międzynarodowej, w tym Komisji Weneckiej. Do końca bieżącego roku ma odbyć się międzynarodowa konferencja, na której zostanie omówiony projekt zmian w mołdawskiej ustawie zasadniczej.Jesienią kończy się kadencja prezydenta Igora Dodona. Na 1 listopada 2020 r. zapowiedziane są wybory prezydenckie. Główną rywalką w wyścigu do objęcia godności głowy państwa – podobnie jak cztery lata temu – jest była premier Maia Sandu. Sandu jest zwolenniczką zmian w ustawie zasadniczej, zwłaszcza w zakresie odpolitycznienia i deoligarchizacji wymiaru sprawiedliwości, w tym sądu konstytucyjnego.

Nota

Bułgarska droga do euro. Społeczeństwo versus politycy

17.09.2020

W cieniu koronawirusa bułgarskie władze zintensyfikowały działania na rzecz przyjęcia euro. Ten wschodnio-bałkański kraj, podobnie jak inne kraje przystępujące do Unii Europejskiej, zobowiązał się do przyjęcia wspólnej europejskiej waluty w traktacie akcesyjnym (acquis). Pomimo, że wśród większości ugrupowań politycznych, których przedstawiciele zasiadają w Zgromadzeniu Ludowym XLIV kadencji, panuje konsensus co do konieczności wprowadzenia euro, to poparcie społeczne dla zastąpienia lewa jest obecnie niewielkie. Kwestia zastąpienia bułgarskiej waluty narodowej przez euro pojawia się w czasie antyrządowych protestów, ale jest to wątek drugo-, a nawet trzeciorzędny.Część z kryteriów konwergencji Bułgaria spełniała już w momencie akcesji do Unii Europejskiej, niemniej ze względu na światowy kryzys gospodarczy zawieszono pracę nad wprowadzeniem euro. Wejście do Eurolandu jest obok przystąpienia do strefy Schengen priorytetem obecnego trzeciego rządu Bojko Borisowa (od 2017 r.). Oficjalny wniosek w sprawie dołączenia do mechanizmu kursów walutowych ERM II oraz deklarację zawarcia umowy o ścisłej współpracy z unią bankową władze bułgarskie skierowały do Eurogrupy w lipcu 2018 r. W październiku 2019 r. minister finansów Władisław Goranow zadeklarował chęć wejścia do ERM II do kwietnia 2020 r. Na początku bieżącego roku pochodząca z Bułgarii dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa uznała za wielce prawdopodobne przystąpienie do ERM II w 2020 r. oraz przyjęcie euro w 2023 r. W lutym premier Borisow zakomunikował, że wniosek w tej sprawie zostanie rozpatrzony w lipcu. W związku z pandemią, w marcu władze Bułgarskiego Banku Narodowego stwierdziły, że cel ten nie jest już realistyczny, niemniej miesiąc później Borisow oznajmił przyspieszenie prac oraz złożenie aplikacji w kwietniu 2020 r. W połowie maja wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis stwierdził, że Bułgaria może dołączyć do ERM II wraz z Chorwacją w lipcu 2020 r. Oficjalne przystąpienie do mechanizmu miało miejsce 10 lipca 2020 r. Jest to ostatnie kryterium konwergencji, którego Sofia nie spełnia.Co prawda bułgarska konstytucja z 12 lipca 1991 r. nie wspomina o walucie narodowej, czy też o instytucji banku centralnego, niemniej droga w kierunku wprowadzenia euro w Bułgarii wiązała się z poważnymi zmianami ustrojowymi. Zgodnie z art. 24 ustawy z 5 czerwca 1997 r. o Bułgarskim Banku Narodowym „jednostką monetarną w Republice Bułgarii jest lew, który dzieli się na 100 stotinek”. W art. 29 ust. 1 przywołanego aktu normatywnego zapisano, że „oficjalny kurs walutowy lewa w stosunku do marki niemieckiej wynosi 1 lew do 1 marki niemieckiej”. Zapis taki pojawił się w wyniku nacisku ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego na skutek kryzysu w bułgarskim sektorze bankowym. Na mocy kolejnego ustępu z chwilą, kiedy prawnym środkiem płatniczym w Republice Federalnej Niemiec stało się euro lew jest związany sztywnym kursem z euro w takim stosunku, w jakim marka niemiecka była przeliczana na euro, a więc 1 lew do 0,511292 euro. Po wejściu Bułgarii do Unii Europejskiej ustawę kilkukrotnie nowelizowano, wprowadzając do niej regulacje wprost odnoszące się do unijnych rozporządzeń (m.in. 1024/2013 powierzające Europejskiemu Bankowi Centralnemu szczególne zadania w odniesieniu do polityki związanej z nadzorem ostrożnościowym nad instytucjami kredytowymi; 2016/1011 w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych). W bieżącym roku do art. 29 dodano ust. 3: „Od dnia uczestnictwa Republiki Bułgarii w mechanizmie kursów walutowych [ERM II], oficjalny kurs wymiany lewa do euro jest równy kursowi centralnemu między euro a lewem, zgodnie z par. 2 ust. 3 rezolucji Rady Europejskiej w sprawie ustanowienia mechanizmu kursu walutowego w trzecim etapie unii gospodarczej i walutowej, podpisanej w Amsterdamie, 16 czerwca 1997 r. oraz art. 1 ust. 1 i art. 17 ust. 1 umowy z dnia 16 marca 2006 r. między Europejskim Bankiem Centralnym a krajowymi bankami centralnymi państw członkowskich spoza strefy euro określającej procedury operacyjne mechanizmu kursowego w trzecim etapie unii gospodarczej i walutowej”.Poparcie społeczne dla wprowadzenia euro znajduje się poniżej średniej unijnej. Według danych Eurobarometru z jesieni 2019 r. unię gospodarczą i walutową wraz ze wspólną walutą popierało 39% Bułgarów, przeciwnego zdania było 41%, zaś reszta nie miało zdania w tej sprawie (Standard Eurobarometr 92 / National Report Bulgaria). Dla porównania największym poparciem ten wymiar integracji europejskiej cieszył się w Słowenii i Irlandii (po 87% głosów poparcia), z kolei na przeciwległym krańcu znalazły się Republika Czeska i Szwecja, odpowiednio po 68 i 66% głosów negatywnych. Co ciekawe u progu członkostwa kraju w Unii Europejskiej poparcie dla euro deklarowało 60-70%. Według przeprowadzonych w listopadzie 2019 r. badaniach Trend wprowadzenie euro popiera jedynie co piąty Bułgar, zaś ponad połowa społeczeństwa domaga się przeprowadzenia referendum w zakresie zastąpienia lewa wspólną walutą europejską. Bułgarzy obawiają się presji dewaluacyjnej ze strony innych państw, gdyż wejście do mechanizmu ERM II oznacza, że stały do tej pory od 1999 r. kurs lewa w stosunku do euro (wcześniej do marki niemieckiej) może ulec zmianie, a w konsekwencji destabilizacji ulegnie sytuacja gospodarcza i nastąpi pauperyzacja społeczeństwa. Nie bez znaczenia są również kwestie związane z symboliką własnej waluty – świadomością narodową i dziedzictwem historycznym.Pomimo, że w Zgromadzeniu Ludowym XLIV kadencji panuje względny konsensus co do konieczności wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty to pod koniec stycznia 2020 r. posłowie przyjęli uchwałę, zgodnie z którą Bułgaria zrezygnuje z wejścia do Eurolandu, jeżeli podstawą negocjacji nie będzie wymiana lewa na euro po obecnym kursie. Pod projektem uchwały wprowadzonej pod porządek obrad niemal w ostatniej chwili podpisali się posłowie ugrupowań wchodzących w skład koalicji rządowej (GERB, tj. Obywateli na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii premiera Borisowa, a także Zjednoczonych Patriotów), znajdującej się oficjalnie poza koalicją „Woli”, ale również opozycyjnego Ruchu na rzecz Praw i Wolności. Potrzebę przyjęcia takiego dokumentu argumentowano obawami, że minister Goranow może zgodzić się w czasie negocjacji na dewaluację lewa, a podstawy do takich twierdzeń dały wypowiedzi osób związanych z ekipą rządzącą, według których twardy kurs walutowy stanowi spadek po nieudolnych rządach Bułgarskiej Partii Socjalistycznej w połowie lat 90. XX w. W liczącym 250 posłów bułgarskim parlamencie za przyjęciem stanowiska negocjacyjnego dla ministra finansów głosowało 140, 2 opowiedziało się przeciw, zaś 66 wstrzymało się od głosu. Jedyną formacją parlamentarną nawołującą do społecznego sprzeciwu wobec zastąpienia lewa przez euro jest „Wola”, określana jako ugrupowanie głoszące hasła patriotyzmu, zwalczania korupcji, poprawy stosunków z Federacją Rosyjską i wzmocnienia kontroli granic. Nie wchodzi ona w skład koalicji rządzącej, ale posiadając w parlamencie 12 mandatów, popiera rząd Bojko Borisowa. Wiosną 2020 r. również w szeregach opozycyjnej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (79 posłów w Zgromadzeniu Ludowym) pojawiły się głosy o potrzebie przeprowadzenia referendum w przedmiotowej sprawie, nie mniej pojawienie się tego tematu tłumaczono walką pomiędzy frakcjami przed wyborami na stanowisko przewodniczącego partii. W ramach koalicji rządowej za referendum opowiada się natomiast Ataka (8 posłów). Poza parlamentem znajdują się również ugrupowania antysystemowe (m.in. „Odrodzenie”, „Społeczeństwo Progresywne”), które mówią o potrzebie przeprowadzenia wśród obywateli referendum w kwestii wprowadzenia euro. Środowiska te zaczęły propagować informacje, jakoby na władzach w Sofii w związku z ich staraniami o przystąpienie do mechanizmu ERM II wymuszono podjęcie zobowiązań, które nie są znane opinii publicznej.Komentarz:Bułgaria uznawana jest za najbiedniejszy kraj Unii Europejskiej. Według danych z 2016 r. bułgarska gospodarka stanowiła 0,32% gospodarki Unii Europejskiej wyrażanej w euro i 0,67% wyrażanej w standardzie siły nabywczej. Przystąpienie do mechanizmu ERM II może oznaczać, że stały do tej pory od 1997 r. kurs lewa w stosunku najpierw do marki niemieckiej, a później do euro, może ulec dewaluacji. Tańsza waluta oznacza, że wzrośnie atrakcyjność produktów krajowych na rynkach zagranicznych, ale z drugiej strony wzrosną koszty obsługi długu zagranicznego. System kursu sztywnego został wprowadzony blisko ćwierć wieku temu, kiedy Bułgaria znajdowała się u progu transformacji i wówczas miał służyć stabilizowaniu gospodarki. Nie jest w zasadzie praktykowany w państwach o dojrzałych gospodarkach rynkowych.Premier Bojko Borisow uważa, że jeżeli Bułgaria nie przystąpi do strefy euro obecnie, wobec perspektyw kryzysu gospodarczego wywołanego przez pandemię koronawirusa, będzie musiała czekać mniej więcej dziesięć lat na kolejny sprzyjający moment. Ponadto podkreśla, że jako członek Eurolandu Bułgaria będzie mogła skorzystać z pakietu ratunkowego o wartości 500 mld euro, na który ministrowie finansów Eurogrupy zgodzili się 10 kwietnia br.Ponieważ lew jest powiązany z euro po stałym kursie walutowym, można stwierdzić, że Bułgaria jest już de facto członkiem strefy euro, o ile nie może prowadzić niezależnej polityki pieniężnej i dlatego jest związana polityką pieniężną i stopą procentową kreowanymi przez decyzje Europejskiego Banku Centralnego bez prawa głosu. Przyjęcie euro i tym samym przystąpienie do Eurolandu de iure wzmocniłoby pozycję Bułgarii, dając jej głos w Europejskim Banku Centralnym.Przed przyjęciem euro przez Bułgarię ostrzega część ekonomistów. Stave Hanke, profesor ekonomii stosowanej na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore (USA), który doradzał w latach 90. XX w. rządom wielu państw Europy Wschodniej w procesach ich transformacji gospodarczej, pomysł wprowadzenia przez Bułgarów wspólnej europejskiej waluty określił mianem „kompletnego nonsensu”, gdyż władze w Sofii nie poradzą sobie z utrzymaniem dyscypliny finansów publicznych.Postulowane przez część antysystemowych ugrupowań politycznych referendum w sprawie przyjęcia wspólnej europejskiej waluty byłoby niezgodne z art. 9 ust. 4 ustawy z 12 czerwca 2009 r. o bezpośrednim udziale obywateli w sprawowaniu władzy państwowej i samorządowej, ponieważ referendum narodowe w sprawach uregulowanych w traktatach międzynarodowych zawartych przez Republikę Bułgarii może odbyć się tylko przed ich ratyfikacją.Kwestia zastąpienia lewa wspólną europejską walutą pojawia się jako drugo-, a nawet trzeciorzędny wątek w trwających w Bułgarii protestach antyrządowych. Przeciwnicy premiera Borisowa nie wierzą w jego zapewnienia, że w czasie negocjacji z Eurogrupą będzie bronił interesów Sofii, tak jak nie spełnił swoich obietnic, że pieniądze z Brukseli poprawią los zwykłych Bułgarów. Na ulicach bułgarskiej stolicy często można spotkać opinie, że euro nie zmieni naszego życia dopóty, dopóki nie zostanie powstrzymana korupcja. Premier Borisow z jednej strony nie mówi „nie” nowym wyborom, ale z drugiej podkreśla konieczność stabilności politycznej w kraju w okresie negocjacji przed wprowadzeniem wspólnej europejskiej waluty.