Logo Thing main logo

Były prezydent Kolumbii w areszcie domowym

Proces rozpoczął się w 2012 r., kiedy to Uribe złożył skargę przeciwko lewicowemu senatorowi partii Polo Democrático, Ivánowi Cepedzie do Sądu Najwyższego w sprawie rzekomego spisku przeciwko niemu. Według Uribe spisek  dotyczył zeznań fałszywych świadków, przebywających w kolumbijskich więzieniach, które miały powiązać go z działalnością grup paramilitarnych. Jednak w lutym 2018 r. śledztwo zostało zamknięte i wszczęto dochodzenie przeciwko Uribe za domniemaną manipulację i przekupywanie świadków, za pośrednictwem osób trzecich. Mieli oni zeznawać na niekorzyść senatora Cepedy. Sędziowie uznali jednak, że Cepeda zbierał informacje w ramach swojej pracy. Sąd Najwyższy skierował wówczas podejrzenie na byłego prezydenta. W październiku 2019 r. wszczęto oficjalnie dwa dochodzenia przeciwko Uribe: jedno za rzekome wywieranie presji na byłych wojskowych, by zeznawali przeciwko Cepedzie, a drugie za wywieranie presji na byłego wojskowego, Juana Guillermo Monsalve, by wycofał się z poparcia dla grupy samoobrony w departamencie Antioquia (Autodefensas en Antioquia), którą rząd Uribe zdemobilizował w 2006 r. Paramilitarne grupy są oskarżane o naruszanie praw człowieka w trakcie ponad półwiecznego konfliktu wewnętrznego, w wyniku którego zginęło 220 tys. osób oraz handel narkotykami.  W sprawie domniemanego oszustwa proceduralnego Sąd Najwyższy wezwał już 42 świadków. Zebrany materiał dowodowy, daje podstawy do postawienia w stan oskarżenia Uribe oraz członków jego rodziny  za rzekomy udział w tworzeniu Autodefensas.

Sprawa Uribe nie była rozpatrywana przed Komisją ds. Oskarżeń Izby Reprezentantów (Comisión de Acusaciones de la Cámara de Representantes), która jest organem właściwym do prowadzenia spraw przeciwko byłym głowom państwa. Stało się to dlatego, że Uribe chronił wówczas igmmunitet senatorski. Z tego powodu proces karny prowadzony jest w Sądzie Najwyższym.

Uribe, złożył 18 sierpnia b.r. rezygnację ze stanowiska szefa partii rządzącej w Senacie, która została przegłosowana stosunkiem 82 do 12 głosów przeciw. Warto podkreślić, że po raz pierwszy uczynił to w lipcu b.r. tuż przed inauguracją Ivána  Duque'a kiedy sąd wezwał go na przesłuchanie, ale wycofał się z tego kilka dni później. Jego decyzja wywołała debatę na temat kompetencji Sądu Najwyższego w zakresie prowadzenia postępowań przeciwko kongresmenom. Areszt domowy uniemożliwia bowiem Uribe powrót do pracy. Rezygnacja Uribe z członkostwa w Senacie nie oznacza w żadnym wypadku, że Sąd Najwyższy traci kompetencje do kontynuowania dochodzenia czy wezwania go na rozprawę. Proces może doprowadzić do postawienia byłego prezydenta przed sądem, a w przypadku skazania, grozi mu nawet 8 lat więzienia.

Sam Uribe komentując swoją sytuację podkreśla, że jest przetrzymywany tylko na podstawie domniemań i nie ma przeciwko niemu żadnych bezpośrednich dowodów, mimo że postępowanie trwa już blisko dwa lata. Swoją sytuację wykorzystuje również do agitacji politycznej za reformą wymiaru sprawiedliwości, mającą na celu odpolitycznienie go poprzez zmianę systemu wyboru sędziów.

Decyzja Sądu Najwyższego o zarządzeniu aresztu domowego dla byłego prezydenta Uribe wywołała zamieszanie nie tylko na scenie politycznej, ale również spowodowała skrajne reakcje samych Kolumbijczyków. Sprawa odnowiła stary podział w Kolumbii, konflikt między państwem, lewicowymi rebeliantami i grupami paramilitarnymi. Wielu Kolumbijczyków nadal pamięta porwania i zamachy bombowe, dlatego niechętnie akceptuje historyczne porozumienie z roku 2016, które dało byłym partyzantom 10 miejsc w Kongresie. W zamian za zeznania wielu z nich uniknęło również kary więzienia za popełnione zbrodnie. Uribe znajdował się w centrum tej dyskusji, przewodząc kampaniom na rzecz odrzucenia lub osłabienia porozumienia. Jego zwolennicy nadal postrzegają go jako zbawcę, który pomógł odwrócić losy rebeliantów za pomocą wspieranej przez USA strategii wojskowej. Zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu aresztowania Uribe, jego zwolennicy z prawej strony i jego krytycy z lewej wyszli na ulice w całym kraju. Komentatorzy polityczni stwierdzili, że posunięcie to zagroziło kruchemu pojednaniu w kraju po zawarciu porozumienia pokojowego w 2016 r.

Niezależnie od dalszych możliwych scenariuszy postępowania wobec byłego prezydenta kolumbijskiego, na uwagę zasługuje już samo wszczęcie postępowania w jego sprawie. Kontrowersyjna decyzja Sądu Najwyższego nie była dotkliwą w skutkach dla samego Uribe, który dobrowolnie poddał się aresztowi domowemu bez konieczności sprawowania nad nim nadzoru służ ochrony. Trzeba jednak zauważyć, że w obecnej sytuacji politycznej trudno określić działalność kolumbijskiego wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie jako prowokację. Obecny prezydent Duque, jak i większość legislatywy, wspierają bowiem Uribe. Na pewno dużym sukcesem judykatury kolumbijskiej było przeprowadzenie postępowania dowodowego i zebranie materiałów stanowiących podstawę do postawienia byłego prezydenta w stan oskarżenia. Presja wywierana na sądach kolumbijskich, także ze strony społeczeństwa, znacznie ogranicza swobodę działania aparatu sprawiedliwości. Urbe już na stałe zapisał się w historii swojego kraju. Jego kontrowersyjne działania przyniosły oczekiwane rezultaty, jednak liczne wątpliwości budzą nadal metody, którymi się posługiwał. Dla jednych jest bohaterem, inni zaś stale przypominać będą o jego nielegalnych i niehumanitarnych działaniach skierowanych na zakończenie wewnętrznego konfliktu. Ewentualne udowodnienie winy i skazanie Uribe w tym procesie nie zmieni jego wizerunku wśród Kolumbijczyków. Na pewno jednak pozwoli spojrzeć na kolumbijski wymiar sprawiedliwości jako na niezależną władzę sądowniczą, która urzeczywistnia zasadę równości i sprawiedliwości społecznej, nie stawiającą nikogo ponad prawem.

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” w latach 2019-2021

Komentarze