Logo Thing main logo

Spory na indyjsko-chińskiej granicy początkiem nowego kursu w polityce zagranicznej Indii

Indyjsko-chińska walka na kamienie i pręty

Co najmniej 20 indyjskich i 40 chińskich żołnierzy zginęło w trwających siedem godzin starciach na granicy indyjsko-chińskiej, do jakich doszło 15 czerwca br. w regionie Ladakh w dolinie rzeki Galwan w Himalajach. Indyjski minister spraw zewnętrznych Subrahmanyam Jaishankar oskarżył Chiny o złamanie w tygodniu poprzedzającym konflikt porozumienia o nieprzekraczaniu linii rzeczywistej kontroli (Line of Actual Control – LAC). Jest to luźna linia demarkacyjna, jaka biegnie przez obszary górskie, jeziora i rzeki, i oddziela terytoria kontrolowane przez Indie i Chiny. Strona chińska z kolei za bezpośrednią przyczynę walk uznała prowokowanie i atakowanie chińskiego personelu granicznego przez indyjskie wojsko. Ponieważ w listopadzie 1996 r. obydwa kraje podpisały porozumienie, którego artykuł 6 zakazuje użycia broni palnej i materiałów wybuchowych podczas potencjalnych zatargów w obrębie dwóch kilometrów wzdłuż linii rzeczywistej kontroli, walkę stoczono przy użyciu kamieni, metalowych prętów i kijów nabitych gwoździami. Według indyjskich doniesień Chińczycy obeszli się z przeciwnikiem wyjątkowo brutalnie, okaleczając także zwłoki. Stało się to dla strony indyjskiej bodźcem do uznania ROE[1] za nieobowiązujące i wydania polecenia używania broni palnej w przyszłych konfliktach przygranicznych. Przedstawiciele indyjskiej armii powiedzieli, że następnego dnia po walce odbyło się spotkanie chińskich i indyjskich wojskowych w celu rozładowania napięcia. Jednak szczegóły rozmów nie są znane. Indyjska prasa podała, że obie strony konfliktu dążą do jego wygaszenia, pracując nad ustanowieniem strefy buforowej pomiędzy obiema armiami. Mimo uspokajających komunikatów od czerwcowych wydarzeń do połowy lipca zarówno Indie, jak i Chiny dyslokowały w pobliżu linii rzeczywistej kontroli broń i kilka batalionów żołnierzy.

Tło konfliktu

Przyczyn eskalacji napięcia upatruje się jeszcze w 2014 r., kiedy premier Indii Narendra Modi zniósł autonomię zamieszkanego głównie przez ludność muzułmańską Kaszmiru i oderwał od niego Ladakh – obszar pomiędzy głównym pasmem Himalajów a górami Karakorum, tworząc z tych obszarów terytorium związkowe. Fakt ten wywołał niezadowolenie Chińczyków, którzy potępili działania Indii na forum ONZ. Celem protestów, jak jednak oceniają komentatorzy, była nie tyle chęć obrony praw muzułmanów, co utorowanie sobie drogi do przyszłych chińskich roszczeń terytorialnych dotyczących Ladakhu. Ostatecznym punktem zapalnym było rozbudowywanie przez Hindusów infrastruktury (drogi, lotnisko) na terenie przygranicznym, w retoryce indyjskiej mające służyć rozwojowi handlu, ale mogące także ułatwić przerzut wojsk w razie potrzeby. Odpowiedzią Chińczyków było zwiększenie liczby żołnierzy na granicy i zintensyfikowanie aktywności wojsk patrolowych, także na terenach kontrolowanych przez Hindusów. Przez pewien czas chińska działalność przygraniczna była ignorowana przez rząd w New Delhi, co jednak zachęciło Chińczyków do dalszej ekspansji. W dniach poprzedzających konflikt do aktorów sporu dołączył Nepal, którego władze uznały tereny będące przedmiotem indyjskich planów budowlanych jako należące do Nepalu i zażądały od Indii usunięcia stacjonujących tam wojsk. Zmiana dotychczas przyjaznej Indiom retoryki była pokłosiem przejęcia władzy w Nepalu przez sympatyzującą z Chinami partię komunistyczną.

Relacje Chiny – Indie, czyli taniec smoka ze słoniem

Kaszmir, na terenie którego doszło do konfliktu, tradycyjnie jest obszarem sporu między Chinami, Indiami a Pakistanem. Jako obszar geograficzny stanowi najbardziej na północ wysuniętą część subkontynentu indyjskiego. Obejmuje:

  • terytoria administrowane przez Indie – terytoria związkowe Dżammu i Kaszmir w południowej części Kaszmiru; przedmiot sporów indyjsko-chińskich od 1962 r. i indyjsko-pakistańskich od 1947 r., oraz Ladakh w zachodnich Himalajach w północnej części Indii; przedmiot sporów chińsko-indyjsko-pakistańskich od 1947 r.,
  • terytoria administrowane przez Pakistan – Azad Kaszmir, region nominalnie posiadający autonomię jurysdykcyjną, zlokalizowany w zachodniej części Kaszmiru; przedmiot sporów między Indiami i Pakistanem od 1947 r. i między Indiami i Chinami od 1962 r., oraz Gilgit-Baltistan, autonomiczny region administracyjny obejmujący północną cześć Kaszmiru; przedmiot sporu między Indiami i Pakistanem oraz Chinami i Indiami od 1947 r.,
  • terytoria administrowane przez Chiny – Aksai Chin, obszar będący częścią regionów autonomicznych Xinjiang i Tibet, obejmujący wschodnią część Kaszmiru; przedmiot sporu między Indiami i Chinami od 1962 r. (ostatni indyjsko-chiński zbrojny konflikt), oraz Trakt Trans-Karakorum, zlokalizowany w północnej części pasma górskiego Karakorum; przedmiot sporu między Chinami i Pakistanem do 1963 r. i między Chinami i Indiami.

Indyjska prasa ocenia politykę rządu w New Delhi jako uwrażliwioną na chińskie czułe punkty i starającą się nie eskalować przygranicznych prowokacji, do których Chińczycy notorycznie dopuszczają się od 2012 r. W 2013 r. chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza wtargnęła przez granicę w Depsang i rozbiła tam namioty, wycofując się po ponad dwuipółtygodniowych negocjacjach. W 2014 r., w dniu wizyty sekretarza Xi Jinpinga w Indiach 1.000 chińskich żołnierzy zajęło kolejne przygraniczne tereny, opuszczając je po trzech tygodniach. W 2017 r. Chińczycy zajęli należący do Indii płaskowyż Doklam, który ostatecznie opuścili, pozostawiając tam jednak stałe zabudowania. W ostatnich czerech latach chińskie wojsko znacznie umocniło się we wschodnich i środkowych punktach granicznych wzdłuż LAC. Przez ten okres rząd indyjski nie wydał żadnych oficjalnych komentarzy, potępiających chińskie działania. Nie odniósł się także do chińskiej odpowiedzialności za COVID-19, ani do konieczności zaproszenia Tajwanu do rozmów na temat koronawirusa, jakie odbywają się w ramach Światowej Organizacji Zdrowia. Od 2014 r. indyjscy oficjele rządowi nie spotkali się publicznie z Dalai Lamą, w przeciwieństwie do poprzednich rządów. Natomiast częściej niż swoi poprzednicy premier Modi spotykał się z Sekretarzem Generalnym Komunistycznej Partii Chin Xi Jinpingiem. Politycy odbyli 18 spotkań, z czego 9 podczas wizyty indyjskiego premiera w Chinach. Polityka ustępowania nie oznacza jednak, że Indie są gotowe na większe cesje terytorialne. W cieniu chińskich prowokacji zbliżają się do Stanów Zjednoczonych, głównie militarnie, podejmując zwiększoną współpracę między marynarkami obydwu krajów i nawiązując relacje, które mają ułatwić przyjęcie Indii do G7. Indie są trzecim krajem świata jeśli idzie o wydatki na zbrojenia – po Stanach Zjednoczonych i Chinach. W 2019 r. wydały na cele militarne ponad 71 miliardów dolarów. 

Amerykański sojusznik

Chińczycy podjęli niezwykle agresywne działania. Hindusi zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby na nie odpowiedzieć we właściwy sposób, powiedział, odnosząc się do czerwcowego sporu Mike Pompeo, sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych[2]. Te wydarzenia Pompeo osadził w kontekście działań Xi Jinpinga w regionie i na całym świecie. Według amerykańskiego polityka Pekin realizuje szczególny wzór stosunków międzynarodowych, polegających na generowaniu konfliktów dotyczących spornych terytoriów, a świat nie powinien takiego zastraszania tolerować. Jak uważają eksperci, ten komentarz, podjęty przez indyjska prasę, wyraźnie określa amerykańską optykę patrzenia na relacje zagraniczne. Zapowiada ona m.in. szukanie sojuszników w rozpoczętej przez prezydenta Trumpa w lipcu 2018 r. wojnie handlowej z Chinami. Zbliżanie się do Indii ma być także jednym ze sposobów realizowania antychińskiej koncepcji wolnego i otwartego Indo-Pacyfiku, według Amerykanów mającego objąć obszar od zachodnich wybrzeży Indii do zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Służyć temu ma również wznowienie czterostronnego amerykańsko-indyjsko-japońsko-australijskiego dialogu dotyczącego bezpieczeństwa w regionie (Quadrilateral Security Dialogue Quad), a także intensyfikacja amerykańsko-indyjskich stosunków dyplomatycznych i ćwiczeń wojskowych. Pompeo ogłosił jednocześnie, że Stany Zjednoczone pracują nad tym, żeby Indie, trzeci największy importer ropy naftowej na świecie, której pobór w dwóch trzecich jest zależny od Iranu, były w pełni zaopatrzone w ropę po korzystnej cenie. Słowa te padły w kontekście możliwej wojny amerykańsko-irańskiej, do której, jeśli dojdzie, to zdaniem Pompeo, tylko wskutek braku dobrej woli Iranu[3]. Amerykański sekretarz stanu wezwał społeczność międzynarodową do obrony arterii w Zatoce Omańskiej i Cieśninie Hurmuz, którymi przepływa 20% światowych zasobów ropy, a które były przedmiotem ataku za strony Iranu.

Rewizja polityki zagranicznej Indii

Eksperci oceniają, że konieczna jest rewizja indyjskich stosunków zagranicznych w duchu mocniejszego kursu w relacjach z Chinami. Bardziej asertywna postawa ma być nie tylko wpisaniem się w amerykańską wizję polityki regionu, ale także odpowiedzią na nastroje społeczeństwa, po czerwcowym konflikcie żądającego bojkotu chińskich towarów. Co oczywiście nie jest łatwe do osiągnięcia, jako że Chiny są największym partnerem handlowym Indii. Indie mogą jedynie próbować ograniczyć chińskim firmom dostęp do potrzeb infrastruktury krytycznej (satelity telekomunikacyjne, kolej, technologia 5G). W duchu gospodarczego uniezależniania się od handlu z Chinami Indie zrezygnowały z umowy o regionalnym partnerstwie gospodarczym (Regional Comprehensive Economic Partnership RCEP) z Chinami, krajami ASEAN (Association of Southeast Asian Nations), Japonią, Koreą, Australią i Nową Zelandią. Sygnatariusze porozumienia, które ma utworzyć potencjalnie największą strefę wolnego handlu na świecie, stanowią 30% światowej populacji i generują 30% światowego PKB (razem z Indiami 39%). Zerwaniu negocjacji przez Indie towarzyszyło wezwanie premiera Modi do gospodarczej samodzielności, kluczowej w dobie światowego załamania gospodarczego w następstwie pandemii. Jak jednak usamodzielnić gospodarkę pozostającą tradycyjnym beneficjentem globalizacji – pozostaje niebagatelnym wyzwaniem dla indyjskich ekonomistów. Równolegle do wprowadzania stosownych rozwiązań w obszarze gospodarczym za kluczowe w Indiach uważa się wzmocnienie stanowiska w przygranicznych sporach z Chinami, zwrócenie światowej uwagi na prowokacyjne działania Chin oraz odnowienie przyjaźni ze starym sojusznikiem – Rosją. Według ekspertów rosyjsko-irańskie partnerstwo może być odpowiedzią na próby ujarzmienia kontynentu euroazjatyckiego przez Chiny, co stawia pod znakiem zapytania sojusz Indii ze Stanami Zjednoczonymi.



[1] Rules of Engegament (ROE) – zasady użycia siły obowiązujące strony konfliktu zarówno na szczeblu operacyjnym (oficerowie operacyjni), jak i taktycznym (żołnierze bezpośrednio biorący udział w walkach). Mogą być tworzone przez państwa i organizacje międzynarodowe, patronujące wielonarodowym misjom wojskowym. W takim przypadku muszą być przestrzegane przez wszystkich żołnierzy wykonujących mandat zwierzchniej organizacji.

[2] Indians have done their best to respond to China's incredibly aggressive actions: Mike Pompeo, 9. 06. 2020, https://www.indiatoday.in/india/story/indians-have-done-their-best-to-respond-to-china-incredibly-aggressive-actions-mike-pompeo-1698505-2020-07-09?utm_source=recengine&utm_medium=web&referral=yes&utm_content=footerstrip-4 [dostęp: 21. 07. 2020].

[3] US working to ensure India's energy needs are met: Mike Pompeo on Iran oil sanctions, 26. 06. 2020, https://www.indiatoday.in/world/story/us-india-energy-mike-pompeo-iran-oil-sanctions-1556833-2019-06-26, [dostęp: 21. 07. 2020].

Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „DIALOG” w latach 2019-2021

Komentarze