Logo Thing main logo

Tag: Gruzja

Nota

Borderyzacja Gruzji jako element trwającej wojny rosyjsko-gruzińskiej

22.08.2020

Borderyzacja to zjawisko, które ma miejsce na linii rozgraniczenia pomiędzy terenami niepodlegającymi gruzińskim władzom – regionem Osetii Południowej a resztą terytorium Gruzji. Granica administracyjna tego regionu traktowana jest przez okupacyjne wojsko rosyjskie jako granica państwowa, a wjazd lub wyjazd od strony Gruzji jest maksymalnie ograniczony. Warto także zwrócić uwagę, że wytyczanie tzw. granic niekontrolowanych przez rząd w Tbilisi terytoriów przebiegało bez podstawy prawnej lub jakichkolwiek porozumień dotyczących demarkacji i delimitacji granicy pomiędzy stronami konfliktu. Porozumienie takie z zasady nie jest możliwe, gdyż region Osetii Południowej pozostaje jednostką administracyjną wchodzącą w skład Gruzji, natomiast Federacja Rosyjska traktuje ten region jako państwo.Sama linia rozgraniczenia ma dość prymitywny wygląd technologiczny – stanowią ją linia betonowych słupków z rozciągniętym pomiędzy nimi drutem kolczastym oraz znaki graniczne informujące o granicy państwa. Po wojnie rosyjsko-gruzińskiej z 2008 roku ta linia rozgraniczenia wielokrotnie była zmieniana: słupki graniczne są przenoszone w głąb terytorium Gruzji przez żołnierzy rosyjskich, przy tym często jest zajmowana własność prywatna obywateli gruzińskich, ograniczany dostęp do cmentarzy, pól uprawnych, ujęć wody pitnej, doszło też do zajęcia części obiektów strategicznych. „Pełzająca aneksja” mająca miejsce na pograniczu terenów kontrolowanych przez wojsko rosyjskie a resztą Gruzji jest stałym elementem demonstracji siły i przypominaniem władzom gruzińskim,że Rosja nie zamierza wycofać się z okupowanych terenów, a poczucie bezkarności zachęca państwo-agresora do dalszy prowokacji.W mediach, materiałach analitycznych oraz rozprawach naukowych utrwalił siępewien stereotyp dotyczący wojny rosyjsko-gruzińskiej z 2008 r. jako wydarzenia, które zakończyło się definitywnie tuż po zawieszeniu ognia. Aktywna faza działań wojennych przeprowadzonych przez FR na terytorium Gruzji w sierpniu 2008 r. trwała stosunkowo krótko, jedynie pięć dni, co rzeczywiście tworzy iluzję „blitzkriegu”. Warto jednak zwrócić uwagę, że okupacja terenów gruzińskich przez Rosję rozpoczęła się o wiele wcześniej. Miało to miejsce już u progu odzyskania suwerenności przez Gruzję. Krótka wycieczka w najnowszą historię Gruzji wskazuje na genezę aktualnych problemów tego południowokaukaskiego państwa w relacjach z Rosją. W konflikty zbrojne w Osetii Południowej (1991-1992) oraz w Abchazji (1992-1993) była zaangażowana Rosja, co stało się skutecznym instrumentem utrzymania w swojej strefie wpływów państwa, które jako jedno z pierwszych ogłosiło odzyskanie suwerenności, bez dylematów i żalu wychodząc ze składu ZSRR w 1991 roku. Już w kwietniu tego roku w Gruzji odbyły się wybory pierwszego prezydenta suwerennego państwa, jeszcze przed podpisaniem Porozumień białowieskich i oficjalnym zakończeniem istnienia ZSRR. Nie zagwarantowało to jednak Gruzji całkowitego uwolnienia sięod Rosji jako spadkobierczyni imperium radzieckiego. W wywiadach dla nielicznych dziennikarzy zagranicznych, docierających do Gruzji w 1991 r., pierwszy prezydent Zwiad Gamsachurdia zwracał uwagę,że państwo znajduje się w całkowitej blokadzie informacyjnej stworzonej przez Rosję. Propaganda szerzona przez media wówczas jeszcze radziecko-rosyjskie w krajach Europy Zachodniej przyczyniała się do utrwalenia negatywnego wizerunku młodego suwerennego państwa. Wykreowanie przez media rosyjskie obrazu Gamsachurdii jako skrajnego nacjonalisty i pogromcy Osetyjczyków i Abchazów miało służyć uzasadnieniu rosyjskiej pomocy wojskowej „ciemiężonym” narodom Kaukazu. Z perspektywy czasu można zauważyć, że właśnie Gruzja została wykorzystana jako jeden z pierwszych poligonów dla bezwzględnej rosyjskiej propagandy, usprawiedliwiającej aneksję terytoriów suwerennego państwa pod pretekstem stabilizacji sytuacji i wysłania w tym celu w 1992 r. tak zwanych wojsk pokojowych WNP. Należy przy tym zauważyć, że „wojska pokojowe WNP” składały się wyłącznie z żołnierzy i oficerów rosyjskich. Stacjonowanie „wojsk pokojowych” na terytorium Osetii Południowej przyczyniło siędo całkowitej utraty kontroli przez Gruzję nad tą jednostką administracyjną, a Rosja umocniła swoją bazę wojskową na terytorium okupowanym. Jak można domniemywać, w ten sposób Rosja kompensowała sobie utratę baz wojskowych na terytorium Gruzji, w których łącznie przebywało ok. 9 tys. żołnierzy (stan na 2000 r.), natomiast do początku 2007 r. kontyngent rosyjskich wojsk został wycofany. Na przełomie lipca i sierpnia 2008 r., kiedy doszło do prowokacji zbrojnych na granicy administracyjnej Osetii Południowej z Gruzją, rosyjskie „wojska pokojowe” stały się stroną w konflikcie pod pretekstem obrony koniecznej oraz obrony obywateli Osetii Południowej przed „agresywną” polityką prowadzoną przez ówczesnego gruzińskiego prezydenta Michaela Saakashvilego.Według danych ze stycznia2020 roku na terytorium Osetii Południowej stacjonowało ponad 10 tys., a w Abchazji ponad 4 tys. żołnierzy rosyjskich. Liczba ta z naddatkiem kompensuje Rosji utratę baz wojskowych w Gruzji. Militaryzacja Osetii Południowej przez FR oraz zawarcie formalnego porozumienia w 2015 r. O unii i integracji, na mocy którego quasi-państwo pozbywa sięwłasnego wojska, a policja jest podporządkowana wspólnemu rosyjskiemu centrum koordynacyjnemu, stwarza dla Gruzji na stałe poważne zagrożenie. Przewaga militarna oraz brak dotkliwych sankcji wobec Rosji po wojnie sierpniowej z 2008 r. daje przyzwolenie na ciągłe prowokacje na terytorium Gruzji oraz trwającą „pełzającą” aneksję ziem gruzińskich. Przedstawiciele cywilnej misji obserwacyjnej Unii Europejskiej w Gruzji dokumentują fakty trwającej okupacji, media gruzińskie i zagraniczne informują o „pełzającej” okupacji, przedstawiciele oficjalnych delegacji zagranicznych także wizytują linię „borderyzacji”, środki te jednak są mało skuteczne wobec agresji. Wojna rosyjsko-gruzińska wciąż trwa, przybrała ona jedynie formę jednego z typów tzw. wojny hybrydowej.