Logo Thing main logo

Tag: Mjanmy

Nota

Mjanmy polityczno-gospodarcza modernizacja i wychodzenie z ciszy

22.07.2020

Związek Myanmar to nominalnie młoda republika prezydencka z potencjałem geopolitycznym, deklaratywnie demokracja in-statu-nascendi z aspiracjami, a w praktyce? Ostatnia dekada przemian i stosunki z ChRL dają częściową odpowiedź, jednocześnie skłaniają do refleksji nad ikonami i efektami transformacji ustrojowej.PolaryzacjaMjanma, czyli niegdysiejsza Birma, od dekad stanowi w zasadzie wzorcowy przykład państwa postkolonialnego, którego elity polityczne i wojskowe przenikają się, dokonując raz po raz ustrojowego przełomu, bądź – częściej – przewrotu (zachodni komentatorzy skłaniają się tu zazwyczaj do uproszczenia w formule „zamach stanu”). Ich rezultaty w istocie do dnia dzisiejszego utrzymują wewnętrzną polaryzację centrum-peryferie, a ta z kolei dla ponad pięćdziesięciomilionowego, zróżnicowanego etnicznie społeczeństwa (ok. 135 mniejszości), mimo przestrzeni do Szafranowej rewolucji, kolejnych odwilży i kontrolowanych reform z głosem Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD) i zachodnimi korporacjami w tle (zwieńczonych choćby konstytucją z 2008 r. lub symbolicznym powrotem Pepsi na półki), oznaczała daninę krwi, wolności, godności, lub przyzwoitości, ewentualnie pamięci. Dość wspomnieć o pacyfikacji protestujących w tzw. Powstaniu 8888 w 1988 r. (z ponad 2 tysiącami zabitych, głównie studentów), o demonstracjach z 2007 r., gdy zabito kilkuset mnichów; areszcie domowym Suu Kyi z jednej strony, a zarazem o jej (noblistki) ewolucji ku realpolitik ustępstw z drugiej; lub – ostatnio – o skazaniu dziennikarzy Reutera, czy wreszcie czystkach etnicznych wobec Rohindżów (między 2017 a 2018 r. do ucieczki do Bangladeszu zmuszono ok. 800 tys. osób).Na ten krajobraz wertykalnej, polityczno-gospodarczej modernizacji w wydaniu południowo-azjatyckim nakłada się jeszcze jedna istotna warstwa okoliczności – a więc poszukiwanie legitymizacji zewnętrznej, a co za tym idzie – geopolityczne ruchy Chin i USA, w niemałym stopniu angażujące strategów z „kraju silnych jeźdźców”.Prozachodni piwotWraz z nową konstytucją, od 2010 r. wojskowi zamienili mundury na garnitury, by „wygodniej” kontrolować reformy, a zarazem układać swoje karty w grze z Zachodem i ChRL. Było to już udziałem nowej generacji, wykształconych i obytych w świecie technokratów, rozumiejących zasady współczesnej cyrkulacji elit, kapitału i informacji. Naypyidaw (stolica Mjanmy od 2005 r.) wysłał wówczas sygnał, że zamierza wyjść spod gospodarczej kurateli Chin.Zawieszono więc ogień z partyzantką, wypuszczono więźniów politycznych, zliberalizowano gospodarkę, otwierając ją na zagraniczny kapitał. Zniesiono sankcje, zaoferowano pożyczki, a także transformacyjne „know-how” (także z zaangażowaniem polskiej dyplomacji). Zachód uwierzył w demokratyzację Mjanmy według swojego standardu, czemu miały świadczyć kolejne wizyty dyplomatyczne (UE, USA). Nadzieję miał też Barack Obama, według którego Mjanma miała odrodzić się na nowo ustrojowo i gospodarczo pod przywództwem Stanów Zjednoczonych - „(...) jeśli Birmie się uda, zyskamy nowego partnera bez jednego wystrzału”[1].Ważnym społecznie, ale i politycznie ruchem, symbolizującym odchodzenie od dyktatury i zależności względem wielkiego sąsiada było też wstrzymanie się od dwóch dużych inwestycji chińskich. W 2011 r. nowy rząd Związku Mjanmar zrezygnował z budowy zapory wodnej i elektrowni Myitsone (wartej ok. 3,6 mld USD), a także w 2013 r., z modernizacji kopalni miedzi w Letpadaung na północy kraju.Działania te, jak i deregulacje pod kątem inwestycji zachodnich nie zraziły Pekinu, który nie zamierzał oddać pola. Nie dając wiary w szczerość intencji oraz wektor zmiany, Chiny czekały na odpowiedni czas. Miał nadejść relatywnie szybko. W 2020 roku doszło do znacznego zdynamizowania stosunków – stało się to wraz z podpisaniem 33 porozumień, kluczowych dla infrastruktury strategicznych przepływów energetycznych, ale także pod kątem układu geopolitycznego w strukturze Inicjatywy Pasa i Szlaku.Konstytucyjne umacnianie struktur post-reżimowych i krucha prezydenturaRok 2015 miał być rokiem zwieńczenia przemian – po Thein Seinie ustanowiono nowego prezydenta. Miał być pierwszym cywilnym od ponad 50 lat i nieuwikłanym przedstawicielem oraz wyrazicielem narodu. Okoliczności ustrojowe wyboru Htin Kyaw, a także kolejne wątpliwe kroki rządu „Sekretarz Stanu” Suu Kyi i rządzącej NLD (dotyczące zwłaszcza kwestii mniejszości muzułmańskiej) sprawiły, że nadzieje zachodnich patronów na nowe otwarcie zaczęły ulatywać.Suu Kyi i NLD podzielili się władzą z wojskowymi. W istocie nie mieli wyboru, gdyż konstytucja z 2008 r. została tak skonstruowana[2], by generalicja nadal mogła sprawować kontrolę nad nominalnie kluczowymi urzędami prezydenta i wice-prezydentów.Głowa państwa wybierana jest bowiem w sposób pośredni poprzez parlament (Pyidaungsu Hluttaw), na połączonym posiedzeniu jego dwóch izb, spośród trzech wiceprezydentów kraju, reprezentujących odpowiednio izbę niższą, izbę wyższą i... wojsko. Zgodnie z konstytucją armia posiada prerogatywy w zakresie sprawowania legislatywy i egzekutywy, a także 25-procentowy udział w mandatach parlamentarnych oraz w trzech resortach w zakresie bezpieczeństwa.Dodatkowo, cenzus pochodzenia kandydata ogranicza bierne prawo wyborcze na najwyższy urząd osób mających rodzinę za granicą. Zapis jest dość osobliwy i – chciałoby się rzec – przeznaczony dla Suu Kyi, której synowie mają brytyjskie paszporty. Kyaw, był więc uznawany jako prezydent zastępczy, a z czasem marionetkowy. Piastował urząd krótko, po 2 latach, w marcu 2018 r., oficjalnie z uwagi na stan zdrowia złożył urząd.Zastąpił go na stanowisku 66-letni Win Myint, który pełni obowiązki prezydenta do kolejnej elekcji w listopadzie tego roku. Myint, podobnie jak jego poprzednik, jest członkiem NLD, a także bliskim współpracownikiem Suu Kyi, z historią opozycyjną (w latach 90. XX w. był więźniem politycznym, aresztowanym za udział w Powstaniu 8888).Krzywizna birmańskiego okrągłego stołuZwiązek Myanmar to nominalnie republika prezydencka, deklaratywnie demokracja in statu nascendi, a w praktyce? Hybrydowy socjalizm, lub dyscyplinująca (i zdyscyplinowana) demokracja – z elementami znanymi z historii polskiej transformacji. Przy czym mjanmarskim elitom wojskowym udało się nie tyle uwłaszczyć, co przywłaszczyć istotne fragmenty ustroju politycznego i gospodarczego, zostawiając sobie – zdaje się – furtkę do interwencji w momencie kryzysowym, lub w razie wyższej konieczności, np. gdy należy zadbać o jedność terytorialną państwa lub jego interes gospodarczy. A tymi mogą zachwiać – interpretując wydarzenia z ostatnich 8 lat – mniejszości etniczne i ich tendencje separatystyczne.„Życie w ciszy”[3] nie jest już doktryną priorytetową i powszechnie wcielaną, ale być nią nie musi. Pozostaje składnikiem paradygmatu kulturowego, zinternalizowanym i zrozumiałym samo przez się (krytycy dodadzą – „jak u Orwella”). Organiczna praca nad instytucjami i społeczną pamięcią w imię bezpieczeństwa i podstawowego dobrobytu oswoiła obywateli na tyle, że nie muszą en masse rozdrapywać ran po postjuntowskich reformach, ciesząc się względnym dobrostanem i buddyjskim spokojem, o ile nie jest się akurat chrześcijaninem lub muzułmaninem. Żyć w ciszy muszą – zdaje się – przede wszystkim ci, którzy w jakikolwiek sposób chcieliby naruszyć status quo rzeczonej demokratyzacji i prostować mjanmarski „Okrągły stół”; bądź ci, którzy chcieliby storpedować udział Mjanmy w chińskiej Inicjatywie Pasa i Szlaku.Ikony drogi do nowoczesnego państwa prawa odbrązowiały, czego dowodzi najnowsza historia Suu Kyi, która zdaje się porzuciła na tej drodze dawne ideały, ucząc się politycznego pragmatyzmu. Mimo apeli niektórych komentatorów[4] o odebranie jej pokojowej nagrody Nobla, warto wstrzymać się z jej ostateczną oceną. Trudno posądzać liderkę birmańskiego odrodzenia ku demokracji o makiawelizm i wyrachowanie, ale kto wie co przyniosą kolejne wybory i kolejna zmiana generacyjna, którym towarzyszyć będzie jednocześnie coraz intensywniejsze napięcie na linii USA – ChRL.© Mateusz Krycki[1] Remarks by the President at the United States Military Academy Commencement Ceremony, The White House, 28.05.2014, https://obamawhitehouse.archives.gov/the-press-office/2014/05/28/remarks-president-united-states-military-academy-commencement-ceremony[2] Zob. Konstytucja z dnia 10 maja 2008 r. Republiki Związku Mjanmy, Biblioteka Sejmowa; rozdział 3, 4 i 9; https://www.burmalibrary.org/docs5/Myanmar_Constitution-2008-en.pdf (1.05.2020)[3] Cyt. za: Ch. Fink, Living Silence in Burma. Surviving Under Military Regime, Chiang Mai 2009.[4] Zob. A. Domosławski, Aung San Suu Kyi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, powinna tę nagrodę stracić, w: „Polityka”, 6 września 2017, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1718916,1,aung-san-suu-kyi-laureatka-pokojowej-nagrody-nobla-powinna-te-nagrode-stracic.read (2.05.2020)