Logo Thing main logo

Tag: Niemcy

Nota

Razem. Uczyńmy Europę ponownie silną – Niemcy na pół roku przejęli władzę w Europie

12.08.2020

1 lipca 2020 r. Niemcy objęły przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Przebiegać ono będzie pod hasłem: Razem. Uczyńmy Europę ponownie silną, stawiając sobie przede wszystkim za cel walkę z kryzysem wywołanym Covid-19. Priorytetami rządu federalnego w zakresie sprawowanej prezydencji, zgodnie z ustaleniami trio (Portugalią i Słowenią), stało się przede wszystkim trwałe przezwyciężenie impasu w sferze gospodarczej i społecznej, budowa zrównoważonej, ukierunkowanej na bezpieczeństwo oraz na wspólne wartości i innowacyjność Europy. Przyjęte zatem założenia co do szczegółowych polityk europejskich, będą koncentrowały się głównie na wzmocnieniu i dalszym rozwoju, a także stymulacji inwestycji w zakresie miejsc pracy i w tzw. branżach przyszłościowych: ekologii, cyfryzacji oraz w małych i średnich przedsiębiorstwach. Wymagało to od Niemiec stworzenia skoordynowanego systemu zarządzania kryzysowego i opracowania zmodyfikowanych, wieloletnich ram finansowych unijnego budżetu, po to, by na nowo określić i wzmocnić miejsce oraz rolę Europy jako globalnego lidera.Europejskie przewodnictwo Niemiec będzie również obejmowało rozmowy z Wielką Brytanią na temat zasad dalszej z nią współpracy, po zbliżającym się Brexicie. Natomiast za przyszłościowo istotne, prezydencja uznała relacje z innymi regionami świata (m.in. z Chinami w kontekście kontroli jej dominacji na kontynencie) oraz kwestie bezpieczeństwa europejskiego, w tym stosunki z USA. Symbolem zaś podjętych działań jest oficjalne logo prezydencji: wstęga Mobiusa, personifikująca ciągłość, spójność, ujednolicenie oraz nieskończoność i brak granic.KomentarzTo już trzynasta prezydencja Niemiec w UE, która sprawia, iż kraj ten jest nie tylko pionierem, ale i weteranem europejskiego przywództwa politycznego. Znajdująca się w dołku gospodarczym Europa, ze wzrostowym wskaźnikiem bezrobocia (prognoza KE to 9,5%), skurczoną (o 7,5%) gospodarką, windującym do góry długiem publicznym (ok. 103%), patrzy aktualnie na Niemcy ze szczególną nadzieją. Kraje członkowskie Unii liczą bowiem, iż to jedno z najbogatszych państw Europy wykorzysta całą swoją potęgę na wspólne wyjście z kryzysu oraz silniejsze i lepsze przygotowanie się na polityczne zawirowania.Niemcy zdając sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nich spoczywa z jednej strony, z drugiej zaś silnie powiązane gospodarczo z Europą, a zwłaszcza z jej rynkami, za zasadniczy element swojej prezydencji, przyjęły ustalenie kwestii budżetowych UE na lata 2021-2027. Przewidując zwiększenie wydatków na walkę ze skutkami pandemii, w tym na potrzebę wdrażania środków ochrony zdrowia i niezależności gospodarczej wobec państw trzecich, Angela Merkel z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, zaproponowali utworzenie, w wysokości 750 mld euro, jednorazowego funduszu pomocy (Next Generation UE) jako narzędzia wzmacniającego gospodarczo państwa członkowskie. Pakiet ten wyodrębniono z budżetu Unii, planując jego sfinansowanie z wyemitowanych przez Komisję Europejską długoterminowych obligacji. Środki finansowe z tej puli mają zostać przekierowane przede wszystkim na cyfryzację i transformację ekologiczną. Przedstawionym rozwiązaniom jednak stanowczo sprzeciwiły się Austria, Holandia, Dania oraz Szwecja, dążące do unikania stałego zadłużenia i preferujące raczej pożyczki niż system dotacji.Kwestią, z którą będzie musiała poradzić sobie niemiecka prezydencja to również sprawa Brexitu. Po jej finalizacji to właśnie RFN, największy płatnik unijnych składek, zostanie nimi dodatkowo obciążona, przejmując zobowiązania finansowe Wielkiej Brytanii, której okres przejściowy dobiega końca z dniem 31 grudnia 2020 r. Jednocześnie, ponieważ to Niemcy wpłacają najwięcej, z pewnością zechcą też w przyszłości zyskać prawo decydującego głosu (tzw. złote cugle), jeśli chodzi o dysponowanie unijnymi wydatkami.Prezydencja przewiduje nadto częściową redukcję kosztów w zakresie spójności oraz rolnictwa. Budzi to obawy niektórych państw, w tym również Polski, które czerpią największe profity z dofinansowań w tym obszarze. Nie stanowią one jednak priorytetów polityki wewnętrznej Niemiec, skoncentrowanej głównie na strategicznie ważniejszej dla niej transformacji cyfrowej oraz strategii klimatycznej. Choć rodzi to pewien konflikt interesów, to jednak, jak zapowiedział niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas, prowadzone są tutaj bilateralne rozmowy i negocjacje, mające na celu wypracowanie korzystnego dla obu stron kompromisu. Niemcy zadeklarowały, iż w ramach Europejskiego Zielonego Ładu, będą starały się wprowadzać nowe technologie również w obszarze rolnictwa, planując program od pola do stołu, zwiększając jednocześnie bezpieczeństwo żywnościowe i proekologiczne Europejczyków. Miałyby one stanowić swoistą unijną markę oraz skuteczną konkurencję z innymi, zwłaszcza poza unijnymi, produktami.Przewidywalne tarcia wokół założeń rozpoczętej właśnie prezydencji mogą również pojawić się w obrębie dwóch innych płaszczyzn. Pierwszą stanowi sfera wartości, a zwłaszcza promocja równości seksualnej oraz poparcie dla środowisk LGBTQIA, co zadeklarowały w swym programie Niemcy. Kłóci się to z wizją polityki prorodzinnej niektórych pozostałych państw UE, w tym Polski. Dodatkową, drażliwą sferą pozostają relacje na linii RFN-USA, oraz deklaracja Stanów Zjednoczonych dotycząca przesunięcia części swoich stacjonujących w Niemczech wojsk do Polski.Jeśli Niemcom uda się osiągnąć zakładane na czas prezydencji cele, Angela Merkel nie tylko zakończy swoją polityczną karierę w wielkim stylu (prasa już okrzyknęła ją Zwyciężczynią korona kryzysu), ale zwiększy również szanse własnej partii na wygraną w kolejnych, zbliżających się w 2021 r. wyborach federalnych. Będzie to również wiązało się z konsekwencjami dla przyszłej struktury UE i prowadzonej przez nią polityki. Oznaczać też może dalsze utrwalanie się niemiecko-europejskich interesów na naszym kontynencie, co tak wymownie zdaje się symbolizować logo obecnej prezydencji.