Logo Thing main logo

Tag: Somalia

Nota

Somalia: wotum nieufności wobec premiera punktem kulminacyjnym walki o terminowe przeprowadzenie wyborów parlamentarnych

17.09.2020

Pod koniec czerwca b.r. szefowa Krajowej Niezależnej Komisji Wyborczej (National Independent Electoral Commission, NIEC), Halima Ismail Ibrahim, ogłosiła na forum Izby Ludu, tj. niższej izby parlamentu, że ze względu na różnice polityczne, brak bezpieczeństwa, powodzie oraz pandemię koronawirusa, powszechne wybory parlamentarne, zaplanowane na 27 listopada 2020 r., nie odbędą się. Analogicznie do tego przedłużona zostanie kadencja urzędującego prezydenta, Mohammeda Abdullahi Farmaajo, która mija 8 lutego 2021 r.H.I. Ibrahim przedstawiła dwa możliwe warianty przyszłej elekcji: organizację wyborów jednodniowych w sierpniu 2021 r., w oparciu o rejestrację biometryczną do 3 milionów wyborców, co pociągnęłoby koszty w wysokości około 70 milionów dolarów oraz alternatywne rozwiązanie, wykonalne w marcu 2021 r., zakładające ręczną rejestrację wyborców, które kosztowałoby 46 milionów dolarów.Opozycyjne Forum Partii Narodowych 28 czerwca b.r. wezwało Komisję Wyborczą do rezygnacji z powodu nieprzeprowadzenia wyborów zgodnie z harmonogramem, oskarżając NIEC o współpracę z rządem federalnym w celu bezprawnego przedłużenia kadencji. Wspólne wysiłki społeczności międzynarodowej, a zwłaszcza działania Unii Afrykańskiej, skutkowały zaproszeniem przez prezydenta Somalii na pierwsze od dwóch lat posiedzenie Narodowej Rady Bezpieczeństwa w dniach 5-8 lipca br. do stolicy kraju, Mogadiszu. Apel prezydenta odrzucili przywódcy autonomicznego Puntlandu, Said Abdullahi Deni oraz Jubalandu, Ahmed Mohamed Islaan Madoobe, niwecząc próby przełamania impasu w napiętych stosunkach rządu z władzami regionalnymi.Prezydenci pięciu regionów spotkali się natomiast 11 lipca b.r. w Dhusamareb, gdzie wzywając do „pragmatyzmu”, poparli koncepcję elekcji pośredniej. Do podjęcia rozmów na temat wdrożenia „alternatywnej”, lecz włączającej metody, zgodnie z którą wybory odbędą się w ciągu najbliższych 4 miesięcy, zaproszono prezydenta Somalii oraz premiera, Hassana Ali Khaire. Przybyły na miejsce szef rządu wyraził dezaprobatę wobec działań zmierzających do przedłużenia kadencji parlamentu. Niespodziewanie 25 lipca b.r. niższa izba somalijskiego organu ustawodawczego, powołując się na brak przedstawienia planu przeprowadzenia powszechnych wyborów do parlamentu, a także zakończone fiaskiem próby wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego, postawiła premiera w stan oskarżenia. KomentarzWprawdzie prezydent Somalii, dążąc do nielegalnego przedłużenia kadencji parlamentu celem utrzymania istniejącego status quo, twierdził, że kraj nie jest gotowy na zmianę ordynacji wyborczej, zaledwie 23 lipca b.r. zawarto w tej sprawie pakt pojednawczy między rządem federalnym a władzami regionalnymi. Zadeklarowano wówczas, że powołany zostanie komitet do przeanalizowania sytuacji, a do 15 sierpnia b.r. padnie propozycja trybu dla terminowego przeprowadzenia wyborów.Poważne wątpliwości wśród członków Rady Ministrów, jak i opozycji wzbudził pośpiech, z jakim procedowano wniosek o wotum nieufności wobec premiera. Nie został on ujęty w porządku obrad, zaś głosowania nie poprzedziła debata nad wnioskiem. Do usunięcia urzędującego najdłużej od początku wojny domowej w 1991 r. szefa rządu i desygnowania takiego, który poprowadzi kraj do pierwszych od 50 lat wyborów powszechnych, namawiał prezydenta przewodniczący Izby Ludu, a zarazem jeden z jego najbardziej zaufanych współpracowników, Mohamed Mursal Abdirahman. Obecny reżim zapewne żywi nadzieje na przypisanie sobie zasług za dotrzymanie zobowiązań międzynarodowych i organizację wydarzenia opisywanego jako „kamień milowy” dla przyszłości Somalii.Nie nastąpi to jednak w roku 2020, który miał okazać się tym kluczowym (‘pivotal year’). Prezydent Farmaajo, podpisując w lutym b.r. historyczną ustawę wyborczą, implementującą formułę „jeden człowiek, jeden głos” (‘one-person, one-vote’), podkreślił, że dopiero w 2021 r. obywatele sami zadecydują, jak chcą być rządzeni. Nadal obowiązuje zatem system wyborczy w formule 4,5 (4,5 formula), ustanowiony jako etap przejściowy na drodze ku powszechnym wyborom, który zdołał utrwalić destrukcyjny dla kraju model podziału władzy oparty na lojalnej przynależności do klanu.Walka o władzę między ambitnym i coraz bardziej samodzielnym premierem Khaire a ubiegającym się o reelekcję prezydentem Farmaajo, to egzemplifikacja stylu uprawiania polityki, zgodnie z którym własny partykularny interes stawiany jest ponad dobro państwa i jego mieszkańców. Szkodliwość takiego podejścia nie jest wcale mniejsza niż wewnątrzklanowe spory czy działania bojowników islamistycznej organizacji, Al-Shabaab. Toteż jedyne remedium na problemy tego wysoce dysfunkcyjnego kraju Rogu Afryki stanowi współpraca i kompromis, zwłaszcza w kwestiach fundamentalnych, takich jak wybory.Justyna Eska-MikołajewskaBydgoska Szkoła Wyższajustynaeska.25@gmail.comORCID ID: https://orcid.org/0000-0001-7681-2425